Do gwiazd i z powrotem

1Rozmowa z astronomem Michałem Ostrowskim
Generał Stefan Buchowiecki, zasłużony lekarz, żołnierz legionów, wybitna postać w historii Olkusza końca XIX i pocz. XX wieku, to Twój pradziadek. Sporo o nim wiadomo, napisano o Buchowieckim wiele artykułów, znana jest historia z jego „odejściem”, gdy pozałatwiał wszystkie zaległe sprawy, telegraficznie odmeldował się Piłsudskiemu i dopiero wtedy umarł. Jak w domu rodzinnym wspominano tego nietuzinkowego człowieka?

2

Stefan Buchowiecki, jeszcze w stopniu pułkownika

Pradziadek to dla mnie jednak „prahistoria”; jedyną osobą, która go znała i mogła o nim dużo opowiedzieć, była moja babcia Jola Buchowiecka-Ostrowska, ale umarła, gdy byłem jeszcze mały. Kilka historii, lub lepiej historyjek o pradziadku słyszałem od ojca (który nie zdążył jednak poznać swojego dziadka) i zainteresowanych historią starszych przyjaciół z Olkusza. Tak, że tylko mogę powiedzieć o szacunku jakim jego postać cieszyła się w rodzinie, a oprócz tego – o czym szeroko widomo w Olkuszu – o jego zaangażowaniu w walkę o niepodległość, był pradziadek dobrym lekarzem i przyzwoitym człowiekiem. Wiem, że brał udział w nielegalnym ustawieniu pomnika Francesco Nullo na obecnie „Starym Cmentarzu”, że był lekarzem Legionów i dobrym znajomym Marszałka Piłsudskiego, znam różne historyjki z jego życia, ale czy są one prawdziwe – trudno mi powiedzieć. W domu, także u mojego brata, mamy zdjęcia pradziadka w mundurze generalskim oraz wyjątkowe zdjęcie Piłsudskiego z jego własnoręcznym podpisem i datą 19 listopada 1916, gdy odwiedził Olkusz. Jednym z dzieci pradziadka Stefana, był Janusz Buchwiecki, oficer WP, który potem zginął w Katyniu, a drugim mama mojego ojca, dla mnie „babcia Jola”. Jeśli czegoś dowiadywałem się od ojca, to raczej o czasach drugiej wojny, jego udziale w konspiracji AK, udziale w znanej akcji odbicia więźniów z gestapo w Jędrzejowie i tego, że po wojnie wybrał studia we Wrocławiu, aby to zaangażowanie w AK ukryć w czasach stalinizmu.

6

Gen. Stefan Buchowiecki

Michale, czy przy wyborze profesji, którą się zajmujesz, miał na Ciebie jakiś wpływ fakt, że Olkusz ma tak piękne tradycje astronomiczne, wszak pochodził z naszego miasta Marcin Bylica i Marcin Biem?
Bardzo chętnie przyznałbym się do tych wielkich Olkuszan, ale prawda jest taka, że astronomią zainteresowałem się już w szkole podstawowej, a dowiedziałem się o tej astronomicznej tradycji naszego miasta znacznie później, chyba w liceum. Może warto w tym kontekście wspomnieć, że profesorem astronomii z Olkusza (także profesor zwyczajny na UJ) jest też – nieco starszy ode mnie – Marek Urbanik, był nawet taki okres czasu na początku tego wieku, że profesorami astronomii na UJ były tylko dwie osoby, obie z Olkusza, Marek i ja. Zatem staramy się podtrzymywać astronomiczną tradycję naszego miasta.

3

Józef Piłsudski, zdjęcie z dedykacją komendanta, ze zbiorów rodziny Ostrowskich

Czy astronomia, to jeszcze spoglądanie w niebo, czy już tylko analiza materiału w bazie komputerowej?
„Spoglądanie” to chyba zbyt wąski termin. Nie ma astronomii bez patrzenia w niebo, ale dzisiaj to patrzenie to obserwacje nie tylko światła widzialnego, ale szerokopasmowe badania od promieniowania radiowego do wysokoenergetycznego promieniowania gamma i fal grawitacyjnych, od obserwacji z powierzchni Ziemi do obserwatoriów satelitarnych badających kosmos z orbity Ziemi, czy nawet misji na statkach kosmicznych robiących pomiary na innych obiektach Układu Słonecznego. Z drugiej strony trzeba przyznać, że do badania w tak różny sposób kosmosu szeroko wykorzystujemy komputery i zainstalowane na nich skomplikowane oprogramowanie. Jednak niezależnie, czy patrzymy na niebo przez okular teleskopu, czy na ekranie komputera analizując – przykładowo – promieniowanie rentgenowskie, tak samo fascynuje astronoma możliwość odkrycia nowych obiektów, czy zjawisk w kosmosie. Najwspanialsze jest to, że często nie wiemy czego szukamy, przeprowadzamy dokładne analizy i nagle objawia się coś nowego, niekiedy zadziwiającego. To jest pasjonujące nie tylko dla astronomów, gdy próbują na przykład odpowiedzieć na pytania czy we Wszechświecie jesteśmy tylko my na Ziemi, czy może jest też życie na 10 miliardach innych planet w Naszej Galaktyce, czy też jaki będzie los rozszerzającego się teraz kosmosu, w którym nasz Układ Słoneczny to mniej niż najmniejsze ziarenko piasku względem całej Ziemi. Patrzymy też poszukując ewentualnych kosmicznych zagrożeń dla Ziemi, takich jak ostatnio badana planetoida, która niespodziewanie dotarła do nas z innego układu gwiazdowego, ale na szczęście daleko ominęła Ziemię. Ten wywiad nie wystarczy oczywiście do szerszego omówienia prowadzonych badań, zainteresowanych zapraszam na spotkania Kółka Astronomicznego w Domu Kultury.

4

Wieńczysława Buchowiecka z domu Miłkowska, żona Stefana Buchowieckiego,
przewodnicząca założonego w 1916 r. olkuskiego koła Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego (jedno z pierwszych takich kół w Polsce)

Wiem, że realizujesz teraz duże przedsięwzięcie astronomiczne hojnie dofinansowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Nauki; możesz coś więcej powiedzieć na ten temat?
Od bardzo wielu lat pracuję w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie oprócz nauczania studentów prowadzimy naprawdę fascynujące badania. Ja sam jestem bardzo mocno zaangażowany w badania astronomii gamma najwyższych energii i badania promieniowania kosmicznego (tzn. wysokoenergetycznych cząstek z kosmosu). Wykorzystując nasze - wspólne z instytutami z zagranicy – obserwatorium H.E.S.S. na południu Afryki obserwujemy przykładowo takie ekstremalne obiekty w kosmosie, jak kwazary zawierające czarne dziury o masach miliardów mas Słońca, czy poszukujemy sygnału z tajemniczej „ciemnej materii”. Uzyskane w ramach tego oraz podobnych obserwatoriów na północnej półkuli Ziemi odkrycia i pomiary okazały się tak ważne dla nauki, że w szerokiej współpracy – obecnie ponad 30-u państw świata – zdecydowaliśmy się na budowę nowego, znacznie potężniejszego obserwatorium o skrótowej nazwie CTA. Ten globalny projekt badawczy, z dwoma potężnymi obserwatoriami na obu półkulach Ziemi (w Chile na południu i na Wyspach Kanaryjskich na północy), jest realizowany ze znacznym udziałem Polski już ponad 10 lat. Obecnie w kraju bierze udział w tych pracach 13 instytucji naukowymi, a do tego – co warto podkreślić – nasze prace nad konstrukcją aparatury naukowej dla CTA zaowocowały rozwiązaniami, które mają szanse wygrać konkurencję z propozycjami najlepszych zespołów z Europy Zachodniej. Nasze ministerstwo i agencje finansujące badania doceniły te wyniki i sam fakt, że konkurujemy z powodzeniem z resztą świata, dlatego znacząco finansują zarówno nasze prace naukowe, jak i prowadzone prace nad budową nowatorskiej aparatury naukowej. Za swoją zasługę w tych pracach uważam to, że z jednej strony udało mi się zgromadzić w projekcie wspaniały zespół naukowców i inżynierów z wielu instytucji, a z drugiej, że dałem im wolną rękę w proponowaniu najnowocześniejszych rozwiązań aparaturowych. Dzięki temu ja, dosyć niekompetentny w sprawach technicznych astronom, z wielką przyjemnością mogę na co dzień stykać się z wyjątkowej klasy inżynierami i podziwiać wyniki ich niezrównanej pracy, w której to nie my z Polski prosimy zagranicę o pomysły i rozwiązania. Często nawet bywa, że jest wprost przeciwnie. W tej chwili zbudowano już szereg prototypów planowanych dla CTA teleskopów (nasz prototyp tzw. „małego teleskopu Czerenkowa” jest obecnie testowany w Instytucie Fizyki Jądrowej w Krakowie) i czekamy na rozpoczęcie budowy w końcu roku 2019.

5a

Janusz i Stefan Buchowieccy - syn z ojcem; Janusz Buchowiecki zginął zamordowany przez sowietów w Katyniu

Oprócz prowadzenia na UJ badań naukowych angażujesz się też w swoim rodzinnym mieście w działania popularyzujące astronomię i podejmujesz wysiłki dla zachowania pamięci po olkuskiej społeczności żydowskiej, której istnienie przerwała druga wojna. Kiedy zrodziło się u Ciebie to zainteresowanie problematyką żydowską, tak odległą od astronomii?
Gdyby pytać o konkretny czas, to bardzo dawno temu, może nawet w szkole, gdy przyjaźniłem się z Olkiem Zilberszacem, z ostatniej rodziny żydowskiej mieszkającej w Olkuszu. Na pewno też myślałem o tym gdy zrobiłem habilitację i zdecydowałem, że gdy już mnie nie wyrzucą z pracy za brak postępów, to nadszedł chyba czas, aby zrobić coś dla mojego miasta. Wtedy wynikiem takich rozważań było jednak założenie Kółka Astronomicznego. Dopiero parę lat temu, gdy przyszedł już pierwszy czas na refleksję nad własnym życiem, uświadomiłem sobie, jak wielu rzeczy nie zrobiłem i teraz próbuję to odrobić – oczywiście na ile to możliwe. Nie można się przecież zgodzić, aby abyśmy zaakceptowali historię naszego miasta „napisaną” w czasie wojny przez hitlerowców i tak po prostu wymazali z pamięci żyjących tu przez setki lat Żydów. Nie można też pozwolić aby największa zbrodnia, jaką dokonano w czasie wojny na mieszkańcach Olkusza, czyli wymordowanie prawie trzech tysięcy naszych żydowskich sąsiadów, „rozmyła się” w dymach historii. Dlatego parę lat temu dołączyłem do kilku wspaniałych olkuszan, którzy podjęli działania dla uratowania naszej o tym pamięci, dołączyłem żebym patrząc na starość w lustro miał poczucie, że widzę przyzwoitego człowieka. Bardzo mnie też cieszy, że w omawianych tu działaniach widoczna jest znacząca rola olkuskich władz.

7

Być może pacjenci ze szpitala św. Błażeja w Olkuszu – fot. z archiwum Michała Ostrowskiego

Prowadzisz stronę internetową o olkuskich Żydach, bardzo ciekawą, jak dużym zainteresowanie się ona cieszy?
Dzięki Krzysztofowi Kocjanowi, Irkowi Cieślikowi, Darkowi Rozmusowi, Tobie, i kilku innym osobom, dzięki opublikowanym przez Was książkom, artykułom i organizowanym marszom pamięci, mamy sporo informacji o holokauście, o zagładzie olkuskiej społeczności żydowskiej. Dlatego gdy zaczynałem się tym zajmować pomyślałem, aby spróbować zrobić kolejny krok w tył w czasie i spróbować zebrać – na ile to możliwe – wiadomości o życiu Żydów w Olkuszu przed wojną i na jej początku, tak aby odzyskać te osoby dla naszej pamięci – jako konkretnych ludzi: z ich wadami i zaletami, z ich rodzinami i dziećmi, przede wszystkim, aby przestali oni być numerami na hitlerowskich listach zagłady, i odzyskali swoje imiona i nazwiska. Wiadomości, które jestem w stanie uzyskać, umieszczam na stworzonej do tego stronie internetowej. Niestety zainteresowanie jej tematyką jest dosyć ograniczone.

8

Manifestacja patriotyczna na olkuskim rynku (być może 1918 r.) – fot. z archiwum rodzinnego Michała Ostrowskiego

Jak poznałeś Bellę Rotner? Jej korespondencja do Ciebie to kopalnią wiedzy o przedwojennym Olkuszu, zwłaszcza o miejscowej mniejszości żydowskiej.
Bella Rotner jest wspaniałą osoba, olkuską Żydówką, której udało się przeżyć lata wojny w niemieckim obozie pracy w Czechosłowacji, podczas gdy cała jej rodzina zginęła. Gdy zbierałem materiały na wspomnianą stronę internetową, a może gdy starałem się o prawo do druku wspomnień innego olkuszanina, Mosze Bergera, ktoś wspomniał, że jeśli chcę się dowiedzieć jak wtedy było, to powinienem napisać do Belli, która mieszka w domu seniora na Brooklyn'ie w Nowym Yorku. Z tej rady wynikła niezwykła korespondencja, bo Bella nie tylko prawie wszystko pamięta z czasów, gdy była młodą dziewczyną, ale potrafi też opisać w pięknym polskim języku czasy przed samą wojną i z okresu wojny, przed zagładą społeczności żydowskiej. Listy od prawie stuletniej Belli to przejmująca literatura, a fakt, że podzieliła się swoimi wspomnieniami ze mną, i przez stronę internetową z całym Olkuszem, to prawdziwy cud.

9

Zamek Rabsztyn, pocz. XX w., fot. z archiwum rodzinnego Michała Ostrowskiego

Mi wydaje się, że sprawy o których teraz mówimy, mogą być ważne także dla wielu innych olkuszan, ale mimo, że nasze miasto nie jest wielkie, to trudno nawiązać takie kontakty. Twoje działania opóźniły się też znacznie przez początkowy brak oparcia w szerszym środowisku.
Może korzystające z tego wywiadu mógłbym zaproponować spotkanie osób, które są zainteresowane tą tematyka i które chciałyby dołączyć do działań nad zachowaniem pamięci o żydowskiej społeczności Olkusza. Olkuskie PTTK zgodziło się gościć nas w swojej siedzibie, w Batorówce przy Rynku, 9 stycznia, o godzinie 18:00, zapraszam. Myślę, że któregoś dnia powstanie w Olkuszu ściana-pomnik, na której wyryte będą po wieczne czasy wszystkie znane nazwiska zamordowanych w czasie wojny Żydów z Olkusza. Będzie to też dowód, że hitlerowskie plany się nie powiodły w naszym mieście.
Też mam taką nadzieję. Dziękuję.

10

Prof. dr hab. Michał Ostrowski (Fot. 1 na tle teleskopu Obserwatorium H.E.S.S. w Namibii, zbudowanego z udziałem Polski) jest znanym polskim astronomem, profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracuje w Obserwatorium Astronomicznym UJ, gdzie był m.in. dyrektorem, utworzył i kierował przez wiele lat Zakładem Astrofizyki Wysokich Energii, a obecnie kieruje ogólnopolskim konsorcjum naukowym w światowym projekcie badawczym Cherenkov Telescope Array (CTA). Równocześnie prof. Ostrowski jest z dziada-pradziada olkuszaninem, tu mieszka i angażuje się w życie naszej społeczności. Założył stronę htttp:\\www.olkuscyzydzi.pl poświęconą zachowaniu pamięci o żydowskiej społeczności Olkusza.


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.