4liga

IV liga nie zwalnia tempa. Już po raz kolejny piłkarze wybiegli na murawy w znienawidzoną przez siebie środę. Niestety i tym razem boiska nie były łaskawe dla naszych drużyn. Kompletnie zawiodła Spójnia, na szczęście Olkusz wyszedł obronną ręką z niemałych opresji i do swojego skromnego dorobku dopisał kolejny punkcik.

Prawdę mówiąc zawodnicy Grzegorza Jurczyka aż trzykrotnie uciekali „spod noża”, bowiem goście z Nowej Wsi trzy razy obejmowali prowadzenie, a olkuszanie tyle samo razy doprowadzali do wyrównania. Co ciekawe, wszystkie bramki padły po przerwie i to w dodatku na przestrzeni osiemnastu minut! Strzeleckie fajerwerki po godzinie gry rozpoczął Przemysław Dudzic. Nie minęło 120 sekund i był remis. Felscha pokonał Jakub Juszczyk. Kolejna akcja przyniosła drugie trafienie przyjezdnym. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Dudzic i w pięć minut ustrzelił dublet. W 69. min kibice na Czarnej Górze obejrzeli kolejną bramkę, tym razem autorstwa Pawła Dudy, dla którego było to premierowe trafienie po powrocie do IKS-u z Sokoła Gołaczewy. 74. min przyniosła gola numer trzy dla Niwy. Na listę strzelców wpisał się Bogdan Swarzyński. To wszystko?! Na pewno nie. 78. min to „jedenastka” dla olkuszan. Piłkę „na wapnie” ustawił sobie Daniel Przybyła i szansy nie zmarnował. Wreszcie „żółto-niebiescy” zgotowali swojej widowni piłkarski spektakl z prawdziwego zdarzenia. Żal tylko kolejnych straconych punktów. Widać jednak, że zespół idzie w dobrym kierunku.

IKS Olkusz – Niwa Nowa Wieś 3:3 (0:0)
0:1 Dudzic 60′ , 1:1 Juszczyk 62′ , 1:2 Dudzic 65′ (karny), 2:2 Duda 69′ , 2:3 Swarzyński 74′, 3:3 D.Przybyła 78′ (karny)

IKS:
Śmiały – Tomsia, Jurczyk, Kaczmarczyk, Kańczuga – Duda, M.Przybyła (75′ Szwajcowski), Kasprzyk (46′ Lizończyk), Sobczyk (70′ Czechowski) – Juszczyk, D.Przybyła.

Po remisie w Krakowie, należało spodziewać się lepszego wizerunku Spójni. Niestety znowu sprawdziło się powiedzenie, że „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. O ile jeszcze w pierwszej odsłonie ze strony gospodarzy wyglądało to nieźle (m.in. duża przewaga w posiadaniu piłki oraz poprzeczka po główce Porębskiego), to już drugie 45 minut zakrawa na bokserski nokaut. Królem ostatniego podania, otwierającego drogę do bramki kolegom został Grzegorz Talaga (zaliczył asysty przy wszystkich trzech trafieniach). Najpierw Ciszewskiego po ograniu dwójki obrońców pokonał Józef Boczkaja. W 83. min kolejną ładną akcję Talagi sfinalizował Grzegorz Jodłowiec, a pieczęć na zwycięstwie Garbarza postawił wychowanek górali – Przemysław Kotlarczyk. Wysoka wygrana gości z Zembrzyc jest tym bardziej zaskakująca, ponieważ do wizyty w Osieku zespół Zdzisława Janika miał ledwie cztery punkty. Teraz ma ich niemal dwukrotnie więcej. A Spójnia? Przegrywając mecz, który musiała tak naprawdę wygrać spadła na 16. pozycję w ligowej tabeli. Za ekipą Daniela Tukaja jest tylko IKS Olkusz. Niestety, w tym momencie miasto nie może pochwalić się futbolem. Najlepiej niech nie mówi nic, bo cisza bywa najlepszym komentarzem…

Spójnia Osiek – Garbarz Zembrzyce 0:3 (0:0)
0:1 Boczkaja 56′ , 0:2 Jodłowiec 82′ , 0:3 Kotlarczyk 89′

Spójnia: Ciszewski – D.Glanowski, Kordaszewski, Ziarno, K.Glanowski (72′ Wolski) – Porębski (60′ Szewczyk), Michał Mróz (75′ Marcin Mróz), Rzeźniczek, Bereta – Kasprzyk – Tukaj.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o