Jakub Fita Olkusz

Stare kanapy i meble zalegają od tygodni porzucone pod śmietnikami. To typowy widok na olkuskich osiedlach. Nie pomagają ani akcje edukacyjne, ani kontrole, pouczenia, fotopułapki czy mandaty. Ile jeszcze czasu minie, zanim mieszkańcy pojmą, że nie śmiecą „komuś”, tylko samym sobie?

Od kilku lat w Olkuszu prowadzona jest akcja zabudowy śmietników. Zarządcy osiedli odgradzają obiekty tego typu w celu zachowania większego porządku. Nadal jednak na mapie naszego miasta można znaleźć miejsca, które nie zostały objęte taką inwestycją. Problem leży także w mentalności mieszkańców, częstokroć wyrzucających śmieci obok specjalnie przygotowanych do tego celu wiat.

Obecnie największy problem stanowią odpady wielkogabarytowe, czyli takie, które ze względu na duże rozmiary nie mieszczą się do pojemnika na pozostałe śmieci. Są to np. stare stoły, dywany, wersalki, szafy. Problem z tymi przedmiotami pojawia się w momencie robienia remontu, porządków czy zmiany wyposażenia lokalu. – Niby jesteśmy w Europie, a jak człowiek przejdzie obok śmietnika to widzi Koreę Północną albo Bangladesz. To nie jest bałagan, tylko jeden wielki syf – bulwersuje się pan Stefan, mieszkaniec osiedla Młodych.

Nie ma miesiąca, aby do naszej redakcji nie trafiły informacje o dzikich wysypiskach lub odpadach zgromadzonych wokół osiedlowych kontenerów. Niedawno otrzymaliśmy zdjęcia ilustrujące sytuację nieopodal wiaty z kontenerami przy ul. Polnej. – Tak od ponad tygodnia wyglądają okolice „śmietników”. Radni chwalą się, iż na osiedlu Pakuska udało się ogrodzić kosze. To dlaczego miasto i spółdzielnia nie zagrodzą wszystkich? Kiedy podrożeje wywóz śmieci to dopiero zacznie się podrzucanie odpadów! Każdego dnia wieczorem podjeżdżają tutaj auta i wyrzucają duże paczki śmieci! Może wszyscy płaćmy za to, co faktycznie wyrzucimy? – pisze nasz czytelnik.

Jak widać na zdjęciach, wielu mieszkańców nie wie jak należy podstępować z tego typu odpadami. Takich śmieci nie można bowiem wyrzucać ot tak. Można się ich pozbyć w czasie zbiórki, albo samemu zawieźć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Zgodnie z regulaminem, do Punktu przyjmowane są: tworzywa sztuczne, papier i tektura, opakowania wielomateriałowe, szkło, metale, odpady zielone i biodegradowalne, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, odpady wielkogabarytowe, odpady budowlano – remontowe (np. drzwi, okna, armatura łazienkowa, gruz), zużyte baterie i akumulatory, opony, tekstylia, przeterminowane leki. Jeśli zaś chodzi o sprzęt AGD i RTV, to sklepy sprzedające elektronikę mają obowiązek odebrać go bezpłatnie, gdy kupujemy w nich nowe urządzenia.

Kara, jaka grozi za pozostawianie takich rzeczy pod śmietnikami, to mandat w wysokości do 500 zł. Gdyby sprawa trafiła do sądu, nałożona grzywna może wynieść nawet 5 tys. złotych. Za każdym razem sprawca jest także zobowiązany do uprzątnięcia terenu. Wpierw musiałby jednak zostać złapany na gorącym uczynku przez strażników miejskich albo być obciążony niezbitymi dowodami. Takimi jak np. zdjęcia czy film i zeznania świadków.

A jakie jest zdanie naszych Czytelników na ten temat? – Czy zbiórki „gabarytów” powinny być częstsze? A może pomogłyby częstsze kontrole Straży Miejskiej? Czy w naszym społeczeństwie funkcjonuje ciche przyzwolenie na tego typu zachowania? – zapraszamy do dyskusji na www.przeglad.olkuski.pl

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o