Ewa Barczyk Rabsztyn

Włączając się w obchody 101 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Olkuszu wraz z kolegami z zaprzyjaźnionych grup rekonstrukcyjnych przygotowali nie lada gratkę dla miłośników historii. W sobotę, 9 listopada przy Chacie Kocjana w Rabsztynie pokazali inscenizację historyczną „Olkuszanie w walce o niepodległość i granice Rzeczypospolitej”.

Swoją pasją i miłością do historii dzielą się z widoczną przyjemnością oraz ogromnym zaangażowaniem, stąd przygotowane przez nich widowisko pozwala przybyłym widzom w bardzo realny sposób poczuć atmosferę wojennych wydarzeń. Nie zrażeni jesiennym, popołudniowym chłodem obserwatorzy, prowadzeni przez narratora, którym był (jak zwykle podczas podobnych wydarzeń) Konrad Kulig, znajdują się szybko w centrum akcji kilku wydarzeń ze szlaku V Batalionu Strzelców Olkuskich z lat 1918-1920.

Odgrywane przez rekonstruktorów scenki: rozbrojenie patrolu ck w listopadzie 1918 r. przez członków POW, werbunek do batalionu i musztra żołnierzy oraz pełne dramatyzmu walki z bolszewikami na froncie północnym w zimie 1919/20, pokazane jako wypad polskiego patrolu z 9. pułku piechoty legionów, którego częścią od maja 1919 r. był olkuski batalion, za Dźwinę w okolicy Dryssy, w lutym 1920 r., z udziałem strzelców, piechoty i zwiadu konnego w bardzo realny sposób oddają dramatyzm wojennej zawieruchy. Opowiadana w tle pokazywanych scenek historia przybliża słuchaczom dzieje oddziałów i konkretnych osób, pochodzących z Ziemi Olkuskiej bohaterów, którzy walczyli w kolejnych bataliach Wielkiej Wojny.

– Ostatnie dni października 1918 roku nie były spokojne. Po czterech latach wyniszczających zmagań zbrojnych wszyscy z utęsknieniem wyczekiwali końca wojny, zwanej wówczas nie pierwszą światową, lecz „Wielką”, bo któż mógł przewidzieć, że w dwie dekady później przyjdzie jeszcze straszniejsza, druga. Dla Polaków sytuacja, w której zaborcy stanęli do walki przeciw sobie, była długo wyczekaną szansą na zrzucenie niewoli. Szansą, z której trzeba było skorzystać, nie czekając aż niepodległość sama do nich przyjdzie.

W będącym pod okupacją austriacką regionie wrzało. Już 31 października 1918 r. wyzwolono Kraków. Za tym przykładem poszły kolejne miejscowości. W Olkuszu sprawy w swoje ręce wzięli członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej – konspiracyjnego zrzeszenia, walczącego od 1914 r. o wyzwolenie kraju. Komendant olkuskiego Okręgu POW – Józef Bohdan Ferencowicz – żołnierz słynnej 1. Kompanii Kadrowej, zarządził mobilizację. 1 listopada 1918 r. po zmroku grupa konspiratorów ruszyła opanować okupacyjną komendę obwodową w Rynku, mieszczącą się w budynku obecnie znanym jako stare starostwo.

Akcja zakończyła się sukcesem. Polacy rozbroili warty, przejęli kontrolę nad kamienicą, opanowali m. in. łączność telefoniczną, a zamiast cesarsko-królewskiego godła, zaczęła powiewać biało-czerwona chorągiew. W teren ruszyli posłańcy, aby ściągnąć większe siły. Olkusz przechodził w polskie ręce – opowiada narrator o wyzwoleniu Olkusza, przypominając ważne dla tej historii nazwiska i zdarzenia.

Z każdą kolejną chwilą inscenizacja nabiera barw i emocji, nie tylko dzięki starannie skompletowanym strojom rekonstruktorów i scenografii, broni, strzałom, koniom i nastrojowi gasnącego dnia przy pięknej Chacie Kocjana, ale także efektom specjalnym, m. in. autentycznemu głosowi uczestnika wydarzeń sprzed ponad stu lat Franciszka Gasińskiego, odtworzonemu z archiwalnego nagrania.

Akcja przyspiesza. Kiedy zasłuchani w brzmiącą w statycznym otoczeniu opowieść widzowie poznają ciekawe wątki poszczególnych wydarzeń, nagle w gęstniejącym mroku na podwórzu obok Chaty Kocjana pojawia się konny zwiad polski. Jego dowódca podjeżdża do chaty, szukając mieszkańców. Kolejny żołnierz na białym koniu obserwuje teren. W końcu w drzwiach ukazuje się przestraszony chłop, którego zwiadowca, „plutonowy Łydka” zaczyna wypytywać o wojska bolszewickie. Po kilku minutach patrol, widząc nadchodzących wrogów, oddala się.

Chwilę później do wsi wchodzą bolszewicy. Żołnierze rozkładają się obok chaty, odpoczywają, jedzą. Dwóch staje „na czujce”. Po przeszukaniu domostwa, bolszewicy wypychają z wnętrza chłopa i próbują przekonywać go do dobrodziejstw władzy radzieckiej. Wypytują też o zgromadzone zapasy żywności, które zamierzają zarekwirować. Wyciągają z szopy worki. Chłop stawia opór, wywiązuje się szarpanina. Bolszewicy wyciągają go za róg domu, skąd słychać strzał… Wtedy od strony lasu pojawia się polski patrol. Nie udaje mu się zaskoczyć bolszewickiej czujki, wywiązuje się ostra wymiana ognia. Po polskiej stronie pada ranny, do akcji wkraczają sanitariusze. Polacy próbują frontalnego natarcia na bolszewickie pozycje, jednak odzywający się ogniem ckm zmusza ich do odwrotu. Trwa strzelanina. Dowódca bolszewików zostaje ranny w dłoń.

Kiedy obu stronom powoli wyczerpuje się amunicja, jedna sekcja WP zostaje wysłana do oskrzydlenia pozycji nieprzyjaciela. Wtedy pada drugi ranny Polak. Sekcja dociera do zabudowań od strony niezajętej przez bolszewików i przy ścianie przygotowuje się do walki wręcz. Po stronie bolszewickiej zacina się ckm i żołnierze ulegają panice. Polacy wykorzystują okazję i sekcja spod ściany domu atakuje gniazdo ckm. Dla pozostałych sekcji jest to sygnał do frontalnego natarcia. Pozostali przy życiu bolszewicy poddają się…

Scena jest tak realistyczna, że widzowie pod wielkim wrażeniem na głos komentują wydarzenia. To już prawie koniec udanego przedstawienia. Czas na pamiątkowe zdjęcie i defiladę, którą prowadzi patrol konny. Za nim maszerują żołnierze WP, następnie bolszewicy. Można podejść, zadać pytania o szczegóły, wyposażenie, stroje…

W przedstawieniu przy Chacie Kocjana w Rabsztynie wzięły dział grupy rekonstrukcyjne: GRH KuK Sturmtruppen, SRH Wrzesień ’39, Projekt Rosja w Ogniu, GRH Bellum, Projekt Historyczny „15. Pułk Piechoty”, GRH V Batalion Strzelców Olkuskich, a widowisko zorganizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Patronat nad wydarzeniem sprawowali: starosta olkuski Bogumił Sobczyk oraz burmistrz Miasta i Gminy Olkusz Roman Piaśnik, zaś partnerami organizatorów inscenizacji: Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Olkuszu, wspieranego przez olkuski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego byli: Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu, firma cateringowa Artur Sokół oraz stadnina koni w Udorzu i Mariusz i Teresa Wąsielowie.

Autor zdjęć: Ewa Barczyk
« 1 z 7 »

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o