Ewa Barczyk Powiat

Od września br. obowiązują nowe, ostrzejsze zasady w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi. Jednym z najważniejszych celów znowelizowanej ustawy śmieciowej jest zmotywowanie mieszkańców do segregowania odpadów oraz większa kontrola nad firmami odbierającymi śmieci wytwarzane w gospodarstwach domowych. Regulacja wprowadziła zasadę, że osoby nie segregujące śmieci lub robiące to nieprawidłowo będą obligatoryjnie płacić zdecydowanie więcej niż segregujący – będzie to kwota nie mniejsza niż dwukrotność, ale nie więcej niż czterokrotność opłaty śmieciowej. O konkretnych stawkach zdecydują poszczególne Rady Miast i Gmin.

Nowela przewiduje też, że opłaty śmieciowe będą niższe dla tych mieszkańców, którzy mają przydomowe kompostowniki, czyli zagospodarują we własnym zakresie produkowane przez siebie bioodpady. Samorządy będą mogły jednak ich skontrolować. Jeżeli okaże się, że mimo deklaracji nie kompostują odpadów, stracą upust w opłacie śmieciowej.

Zgodnie z ustawą, jeżeli właściciele nieruchomości, pomimo takiej deklaracji, nie będą selektywnie zbierać śmieci, to firmy odbierające odpady przyjmą je jako zmieszane i powiadomią o tym fakcie władze gminy, które powinny wyegzekwować „karę”, czyli wyższą opłatę. Większość gmin nie maksymalizuje stawek podwyższonych do czterokrotności stawki podstawowej, jest też wiele wątpliwości w jaki sposób kontrolować segregację, co jest szczególnie trudne w przypadku mieszkańców domów wielorodzinnych i osiedli.

Mieszkańcy gmin, którym skończyły się lub w najbliższym czasie skończą się dotychczasowe umowy na wywóz odpadów komunalnych wiedzą już, że czekają ich podwyżki. Firmy odbierające od nas domowe odpady argumentują te dość znaczne wzrosty cen dużym wzrostem kosztów, m. in. podniesieniem opłat marszałkowskich za składowanie odpadów, a także wzrostem cen energii i kosztów pracy. Duże znaczenie dla wysokości stawek ma też zapewne widoczne zmonopolizowanie rynku odbioru odpadów i swoista „zmowa” przedsiębiorców, którzy nie konkurują między sobą w przetargach, dzieląc się rynkiem. Zgodnie z nowelą ustawy to na Gminach spocznie teraz ciężar ryzyka ustalenia cen w taki sposób, aby system się bilansował. Faktury miesięczne będą przez nie płacone za konkretną ilość ton odpadów w poszczególnych frakcjach, a nie jak to było dotychczas – ryczałtowo.Do nowych przetargów, a co za tym idzie – ustalenia nowych, zapewne znacznie wyższych niż dotąd opłat za śmieci szykują się gminy Wolbrom, którym niskie stawki przez ostatnie 3 lata gwarantowała długoterminowa umowa między Gminą a ZGK Bolesław, a także Trzyciąż, który podwyższał już cenny w roku ubiegłym, więc podwyżka nie będzie tak drastyczna.

Z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia oraz Forum Odpowiedzialnego Biznesu wynika, że tylko 66 proc. Polaków deklaruje segregację odpadów, przy czym sens w tym działaniu widzi zaledwie 58 proc. badanych. Jednocześnie jedynie 15 proc. badanych odpowiedziało poprawnie na wszystkie pytania odnoszące się do selekcji śmieci (do którego pojemnika wyrzucić zużytą chusteczkę higieniczną, karton po soku i tłusty papierek po maśle). Większość gmin prowadzi w tym zakresie systematyczną edukację, ale rygory kontroli dokonywanych przez pracowników przedsiębiorstw komunalnych odbierających śmieci mogą stać się bardziej konkretnym powodem przyłożenia się do rzetelnej segregacji. I pomimo wielu opinii, że wysiłek segregowania odpadów przez poszczególnych wytwórców śmieci w realiach systemu gospodarki odpadami w naszym kraju nie ma większego sensu, to z pewnością dwu-, a nawet czterokrotność podstawowej ceny za odbiór śmieci może być realną mobilizacją do rozdzielania frakcji odpadów przez mieszkańców… Póki co jednak, wciąż nie udało się zwalczyć zupełnie nieracjonalnego procederu pozbywania się śmieci na nielegalnych wysypiskach na polach i w lesie, co miało być jednym z ważniejszych celów wprowadzonej przed kilku laty rewolucji w systemie gospodarki odpadami komunalnymi.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o