Pociągów pasażerskich przejeżdżających przez Olkusz jest jak na lekarstwo. Te które zaś kursują, nie do końca wpisują się w potrzeby mieszkańców naszego powiatu. Po ubiegłorocznej korekcie rozkładu jazdy wydawać by się mogło, że coś w tej kwestii powoli zaczyna się zmieniać. Radość pasażerów okazuje się jednak być przedwczesna. Nasi Czytelnicy alarmują bowiem, że godzina odjazdu najbardziej obleganego przez nich połączenia ma ulec znaczącej zmianie. – Gdzie w tym sens i logika? – pytają mieszkańcy.

– Będziemy mieć nowe: tory, perony i wiaty. Szkoda tylko, że pociągów jak nie było tak dalej nie ma – ironizował swego czasu pewien Czytelnik komentując jeden z naszych artykułów dotyczący realizowanych inwestycji kolejowych. I rzeczywiście, nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że pomimo zastrzyku gotówki i ambitnych planów, rynek kolejowy w naszym kraju nadal rządzi się własnymi, sobie tylko zrozumiałymi prawami.

Niedawno dotarły do nas listy od Czytelników, którzy chcą wyrazić swoje oburzenie planowaną przez władze kolei zmianą godzin odjazdu pociągu o numerze 42901. Pociąg ten wyrusza z Olkusza około godziny 5:30 i dociera do stolicy Śląska na godzinę 6:25. Jak tłumaczą nasi Czytelnicy, linia ta zaczęła cieszyć dużym zainteresowaniem ze strony osób dojeżdżających do pracy na godzinę 7 rano.

– Od ponad dekady, wraz z trzema innymi osobami, dojeżdżam do pracy do Katowic. Przez całe lata robiliśmy to busem lub prywatnym samochodem. Ta sytuacja zmieniła się na początku grudnia ubiegłego roku, kiedy to uruchomiono pociąg z Olkusza do Katowic około godziny 5:30. Połączenie to okazało się być bardzo dogodne dla ludzi takich, jak my. Praktycznie z dnia na dzień z pociągu zaczęło korzystać kilkadziesiąt osób z: z Jaroszowca, Wolbromia, Bukowna, Sławkowa, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca – relacjonuje pani Joanna.

Jak się jednak okazuje, sytuacja ta może nie potrwać zbyt długo. – Pocztą pantoflową uzyskaliśmy informację, że od 15 marca nie będzie tego pociągu z Olkusza około 5:30, tylko grubo przed godziną piątą, a do Katowic będzie przyjeżdżał o godz.05:50. To jakieś totalne nieporozumienie! Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie zarywał nocy, wstawał w środku nocy godzinę wcześniej, tylko po to, by dotrzeć do miejsca pracy blisko 60 minut przed jej rozpoczęciem!” – oburza się pan Karol.

Postanowiliśmy zweryfikować te doniesienia. Na portalu pasażera PKP PLK jest już dostępny rozkład jazdy pociągów, który ma wejść w życie z dniem 15 marca bieżącego roku. Można tam zobaczyć, że na linii nr 62 pierwszy pociąg relacji Sędziszów – Katowice będzie uruchamiany 40 minut wcześniej. Kolejny kurs zaplanowany jest zaś na godzinę 6 rano. Dotrze on do celu po godzinie 7 rano. Jak zauważają autorzy listów, w takim stanie większość osób korzystających z tego połączenia zmuszona będzie przesiąść się z powrotem do busów i prywatnych aut.

– To jakieś nieporozumienie. Dlaczego rujnowane jest coś, co się sprawdza? Rozumiem parominutowe korekty, ale nie całkowite demolowanie rozkładu jazdy i to w czasie, kiedy w końcu na tej linii ludzie zaczęli wracać do pociągów. Dla kogo są te zmiany? Dla garstki osób? A co z całą masą ludzi dojeżdżających do pracy w Katowicach na godzinę 07:00? – pyta z rozgoryczeniem pan Maciej.

Skąd pomysł na taką zmianę, i czy jest jeszcze możliwość korekty tych planów? –  O to postanowiliśmy zapytać w urzędach marszałkowskich województwa śląskiego i małopolskiego, będących organizatorami połączenia, oraz przewoźnika – spółkę Polregio. Tymczasem w oczekiwaniu na odpowiedź ze strony urzędników zapraszamy naszych Czytelników do dyskusji na: www.przeglad.olkuski.

3
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
3 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
3 Autorzy komentarzy
CzytelnikpavvDora Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dora
Dora

No przecież pociągi do Katowic powinny kursować nie tylko jeden. Na litość , ludzie studiują w Katowicach i w pociągu mogą się pouczyć czy pospać kto nie dospał bo i ciepło i przyjemniej niż w trzęsących busach. tak jak to dawniej bywało, ale dajcie te pociągi na takie godziny by można było zajechać na zajęcia i wrócić do domu po zajęciach. Czy ktoś w Olkuszu logicznie myśli?

pavv
pavv

Niestety do torów, pociągów i dworców podobnie jak do DK94 Olkusz nic nie ma. Może co najwyżej prosić i błagać. Efekt zamierzchłych czasów komuny jest taki, że miasto na pół przecinają tory z których pożytek jest żaden, albo DK94 z której również pożytek jest niewielki bo 90% aut przejeżdżających nie ma nic w Olkuszu do załatwienia.

Czytelnik
Czytelnik

Kolejny raz z rozdrażnieniem czytam wylewane żale czytelników, którzy poza końcem swego nosa nie widzą nic. Czy Państwo (niezadowoleni pasażerowie PKP) uważacie, że pociąg do Katowic ma jeździć o 5.40, bo chcecie się wyspać i dojechać „w sam raz” do pracy? A może ktoś pracuje od 6, a może od 8, a może ktoś dojeżdża np do Sosnowca? I co, PKP ma realizować połączenia „na życzenie”? W życiu społecznym na dobre zagościła prywatna roszczeniowość.