Olkusz

– Droga przez Krzeszowice zajmuje podobną ilość czasu, a przy zakupie miesięcznego biletu kosztuje dużo mniej – przekonuje pani Irena, która zadzwoniła niedawno do naszej redakcji. To kolejny głos w dyskusji na temat komunikacji zbiorowej na trasie Olkusz – Kraków. Postanowiliśmy sprawdzić, czy taka podróż „na około” ma sens?

Po serii artykułów na temat przejazdów minibusami między naszym miastem a stolicą województwa rozdzwoniły się telefony w naszej redakcji. Pasażerowie po raz kolejny postanowili podzielić się historiami i uwagami dotyczącymi ich codziennych podróży do pracy. Głos zabrały również osoby, które nie widzą w obecnej sytuacji nic złego. – Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jeśli komuś nie odpowiadają warunki transportu, to nie musi z niego  korzystać – brzmiał jeden z nich.

Niestety, nie do końca tak jest. W naszym mieście mieszka bowiem spore grono ludzi, którzy pomimo pandemii muszą codziennie dojeżdżać w tamtą stronę do pracy. Na chwilę obecną mają one dwie alternatywy: przejazd autem osobowym lub komunikację publiczną z przesiadką w Krzeszowicach. Przyjrzeliśmy się temu drugiemu rozwiązaniu.

– Na początku byłam sceptyczna do tego rozwiązania. Myślałam, że taka podróż „na około” trwać będzie wieki. Było jednak całkiem przyjemnie, a czas był tylko nieco dłuższy od tego, jaki spędzałam w busie jadącym przez Przeginię – opowiada nam Pani Irena, mieszkanka Olkusza, wyliczając przy okazji zalety tego połączenia. – Jest rozkład jazdy, który można ściągnąć z Internetu. Nigdy nie zdarzyło mi się czekać na przystanku na busa, który nie nadjechał. Nie ma też problemu z korkami na drogach, a przesiadka na pociąg trwa kilka minut – mówi nasza rozmówczyni. To nie jedyny taki przypadek.

– Pracę w ścisłym centrum Krakowa zaczynam o 7:30. Bus z olkuskiego dworca PKP wyjeżdża o 5:55. O 6:30 jestem w Krzeszowicach, skąd mam pociąg do Krakowa o 6:42. Dniówkę kończę o 15:30. O 15:56 mam pociąg powrotny. Około 16:20 zajeżdżam do Krzeszowic. Stamtąd mam busa do Olkusza o 16:35. W mieście jestem około godziny 17:10. Za bilet miesięczny płacę łącznie 150 zł. Gdybym dalej podróżował minibusami przez krajówkę kosztowałoby mnie to około 400 zł – relacjonuje kolejny Czytelnik.

Linia Olkusz – Krzeszowice działa od jesieni 2019 roku. Przejazdy dofinansowane są z rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Pełni ona funkcję dowozową do stacji kolejowej w Krzeszowicach, skąd pasażerowie mogą kontynuować podróż do Krakowa pociągiem.

Aktualny rozkład jazdy na tej trasie składa się z 9 bezpośrednich kursów realizowanych od poniedziałku do piątku oraz dwóch przejazdów przez Paczółtowice (w weekendy bus jedzie tamtędy cztery razy). Cena biletu jednorazowego to 2 zł, a za bilet miesięczny zapłacimy 40 zł. Rozkład jazdy dostępny jest pod adresem: https://bip.malopolska.pl/umwm,a,1672962,linia-olkusz-krzeszowice.html

Z kolei koszt przejazdu pociągiem to 5,5 zł za pojedynczy bilet i 110 zł za bilet miesięczny. Godziny odjazdów pociągów można sprawdzić pod adresem: https://koleo.pl/rozklad-pkp/krzeszowice/krakow-glowny/

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? – Jak zawsze zapraszamy do dyskusji!

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Robert
Robert
2 miesięcy temu

Brawa dla Czytelników jeżących przez Krzeszowice! Tylko „głosowanie nogami”, czyli konkurencja, może zmienić monopolistyczne postawy przewoźników na trasie przez Przeginię. Obawiam się jednak, że większego natłoku pasażerów linia przez Krzeszowice nie wytrzyma. No, chyba że wraz ze zwiększającą się liczbą pasażerów, zwiększy się częstotliwość kursów.

konkret
konkret
2 miesięcy temu

A czym dojedziemy do Krakowa na 6?
Powtórzę też moje ulubione pytania:
– czym ma mieszkaniec powiatu dojechać do Olkusza?
– czym ma np. mieszkaniec Boru Biskupiego z Bukowna dojechać do Wolbromia na 6?
Normalnie Bareja z tymi Krzeszowicami: Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie…