Proponujemy tym razem wycieczkę do pięknej Doliny Wodącej koło Smolenia. Chcielibyśmy zachęcić do odwiedzenia zamku i okolicznych wzgórz. Rejon ten leży w tak zwanym Paśmie Smoleńsko – Niegowonickim naszej Jury i jest jednym z najbardziej atrakcyjnych odcinków tej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

DSCF0071

Opisywana w niniejszym artykule wycieczka to propozycja dwuetapowa. Pierwszy etap obejmuje zwiedzanie odnowionych ruin pięknie położonego zamku z XIV wieku, podziwianie odrestaurowanej budowli zamku, ze wspaniałą, efektowną, z dala widoczną wieżą. Na uwagę zasługuje wspaniałe usytuowanie zamku – wśród malowniczych, okolicznych wzgórz. Z wieży zamkowej rozpościera się widok na ładne wzniesienia. I wędrówkę po nich właśnie proponujemy w drugiej części. Są to piękne, lesiste wzgórza Skał Zegarowych, Grodziska Pańskiego i Biśnika. Ich zaletą jest coś więcej niż sam urok natury. Są w nich bowiem ukryte elementy kultury – zaskakujące, wyjątkowe „perełki historii”, na jakie można trafić właśnie w tamtejszych lasach. Chodzi o Grodzisko Pańskie – z resztkami fortyfikacji grodu obronnego z XIV wieku oraz Biśnik – ze skałkami i jaskinią, w której znaleziono wykopaliska z okresu paleolitu – ślady bytności neandertalczyka, sprzed 50-60 tysięcy lat.

Dojazd

Dla zmotoryzowanych dojazd jest dosyć prosty: wyjeżdżając z Olkusza drogą 791 (w kierunku Ogrodzieńca), po minięciu Klucz, za Przemszą skręcamy w prawo, na Pilicę. Mijamy Kwaśniów, potem odcinek leśny i Złożeniec. Tuż za Złożeńcem, na stromym zjeździe przed następnym lasem, skręcamy w prawo – w wąską, urokliwą, leśną dróżkę asfaltową. Pod jej koniec znajduje się Ośrodek Edukacyjno – Naukowy Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego (niewidoczny z drogi). Gdy dróżka ta wyprowadza z lasu, wyłania się widok na charakterystyczną białą wieżę zamku w Smoleniu. Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo i po chwili dojeżdżamy na miejsce parkingowe z wiatą i tablicą informacyjną, które znajduje się w pobliżu zamku.

DSCF0007                                  Widok na Zegarowe Skały. [fot. wł.]

Etap pierwszy: zamek w Smoleniu

Zamek – pierwotnie, według pierwszych poświadczonych w dokumentach wiadomości – został wybudowany prawdopodobnie około połowy XIV wieku przez Jana z Pilczy herbu Topór, kasztelana radomskiego [według innych źródeł: Otton z Pilczy; także Otto Pilecki]. Budowla została postawiona być może na miejscu istniejącej wcześniej konstrukcji drewnianej. Zamek był siedzibą możnego rodu Toporczyków (którzy później zmienili nazwisko na Pileccy). Stanowił on jedno z ogniw systemu obronnego na odcinku Smoleń – Strzegowa. Wyróżniał się charakterystyczną wieżą obronną, widoczną z okolicznych wzgórz. Schyłek budowli nastąpił w okresie potopu szwedzkiego. W roku 2010 zawalił się fragment muru w zamku zachodnim, co doprowadziło do jego zamknięcia dla zwiedzających. Zaś w roku 2016 zakończył się proces rekonstrukcji zamku i przekazania go pod opiekę fundacji Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego Jury, z siedzibą w Podlesicach. Obecnie na teren zamku można wejść z przewodnikiem, albo bez niego – ale w obu przypadkach trzeba kupić bilet. [Według aktualnych danych: bilet normalny – 9 zł; bilet ulgowy – 5 zł; dzieci do lat 5 – bez opłat.]

Z wierzchołka dominującej wieży zamkowej [zwanej też Stołp, albo Bergfried] rozpościera się fenomenalny widok na okolicę. Widać wyróżniające się wspaniałe wapienne baszty Zegarowych Skał (z jaskinią Jasną), wzgórza Grodziska Pańskiego i Grodziska Chłopskiego, które wchodziły niegdyś w skład systemu obronnego, jaki istniał na linii Smoleń – Strzegowa. W Internecie dostępny jest filmik z widokami na sam zamek oraz z tymi rozpościerającymi się z wieży zamkowej. Można obejrzeć tutaj.

Z wieży zamku w Smoleniu widać między innymi wzniesienie o nazwie Grodzisko Pańskie. Na nim istniał, i to już od drugiej połowy XII wieku, ufortyfikowany gród obronny. Gród ten do pierwszej połowy XIV wieku stanowił najsilniejsze ogniwo systemu obronnego na odcinku Smoleń – Strzegowa.

II. Etap drugi: Zegarowe Skały – Grodzisko Pańskie – Biśnik

By dotrzeć w pobliże Skał Zegarowych i rozpocząć drugi etap naszej wędrówki, musimy podjechać jeszcze ciut dalej by po chwili należy wyjechać na chwilę na drogę 794 (Pilica – Wolbrom), jednak po ok. stu metrach jazdy w kierunku Wolbromia, skręcamy ponownie w prawo, w wąską dróżkę asfaltową. Po kilkuset metrach jazdy mijamy ładne drewniane wiaty, wręcz zapraszające do zatrzymania się. Jednak jedziemy jeszcze dalej, do końca asfaltu. Tam, za ostatnim domem na placyku trzeba zaparkować samochód.

DSCF0035                               Tabliczki z oznaczeniem szlaku u podnóża Skał Zegarowych. [fot. wł.]

Wyjdziemy poza teren zamku i w ten sposób niejako „wrócimy do współczesności”. A jednocześnie – jeśli mamy jeszcze ochotę i czas na aktywny odpoczynek wśród natury – czeka na nas druga część wycieczki. Przed nami piękne wzgórza, cudowne lasy, ale też ukryte w nich „skarby” z odległych dziejów. Udajmy się w kierunku widzianych z zamkowej wieży Skał Zegarowych. Znajdujemy się teraz u górnego wylotu Doliny Wodącej. A na jej południowym zboczu widzimy piękne baszty Skał Zegarowych.

DSCF0069                               Widok skałkę z Jaskinią Jasną w Zegarowych Skałach; widoczny główny otwór jaskini. [fot. wł.]

I w tym miejscu mamy kilka możliwości. Pierwszą z nich jest odwiedzenie wznoszących się ponad nami, urokliwych Zegarowych Skał z Jaskinią Jasną i Jaskinią Zegar. Żeby podejść na Zegarowe Skały, należy zejść z drogi i iść przez pochyłą łąkę w kierunku pierwszych skał. W tych Dolnych Skałach znajduje się Jaskinia Zegar. Nazwę swą ta znana od dawna jaskinia (jak i skały) zawdzięcza temu, że według odnotowanych w XIX wieku podań ludowych, ponoć było w niej słychać bicie dzwonów. Na skraju lasu, oprócz stojących tam skałek, rozpoczyna się ciekawa ścieżka, oznaczona jako „Szlak Jaskiniowców” (jednak trudno wiernie przejść tak, jak cały ten szlak prowadzi – bowiem oznaczenia w polach za Zegarowymi Skałami są złe, albo miejscami ich brak). Wybrana ścieżka, choć wiodąca na początku dość stromo pod górkę, pozwala wejść szybko w niesamowity świat labiryntu wapiennych turni, ścian i murów skalnych, ukrytych nieco w wysokich leszczynach. Mijając z lewej największą ze skał – Zegarową, z gładką ścianą o wysokości sięgającej niemal 30 metrów (pod którą i na której mamy szansę zobaczyć wspinaczy) – wychodzimy przed wielki otwór Jaskini Jasnej. Kiedyś była ona zamieszkana. Znaleziono tu różnorakie wyroby krzemienne i narzędzia, datowane na okres paleolitu. Można łatwo wejść do środka – przez olbrzymi otwór główny. Jest on na tyle duży, że zmieściłaby się w nim na przykład ciężarówka… Wewnątrz jaskini panuje półmrok. Jest on jednak na tyle niewielki, a przejście jest na tyle dogodne, że wyjść z Jaskini Jasnej można po jej drugiej stronie, innym otworem! A z miejsca położonego tuż obok tego wyjścia mamy do pokonania jeszcze tylko kilkanaście metrów – i można wspiąć się stamtąd na najwyższy punkt Skał Zegarowych. To jednak nie jest łatwe – nawet mimo tego, że droga na sam szczyt została ułatwiona poprzez zamontowanie łańcucha i wbicie w blok szczytowy kilku metalowych klamer. Należy zachować szczególną ostrożność! Jednak panorama, jaka się stąd rozpościera, wynagrodzi nam ten wysiłek – należy ona bowiem do najładniejszych na Jurze!

PICT0409                               Ładny widok na okolicę z najwyższej skałki. [fot. wł.]

Po powrocie do miejsca, w którym zostawiliśmy samochód, idziemy polną drogą i znakowanym na czerwono Szlakiem Orlich Gniazd. Na tym odcinku wiedzie on najpierw polną drogą, wstępując w głąb mało wyraźnej tutaj Doliny Wodącej. Po około 10-15 minutach docieramy do kolejnych, wznoszących się blisko naszej drogi skałek. To wzgórze Biśnik z dwiema jaskiniami – Jaskinią Psią i znaną Jaskinią na Biśniku. Na szczyt prowadzi ścieżka z drewnianymi schodkami i barierką. Z niego rozciąga się ładny widok. Jeśli chodzi o Jaskinię Biśnik, odnaleziono tutaj: ślady Neandertalczyka, najstarszego osadnictwa ludzkiego, sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat, wiele kości zwierząt, na które polowali mieszkańcy jaskiń, wreszcie, narzędzia tychże ludzi pierwotnych. Istniały tu również: w neolicie – pracownia krzemieniarska, produkująca siekierki; osada kultury łużyckiej – z okresu ok. 500-600 lat p. n. e.; osada kultury przeworskiej – z okresu 300-400 r. n. e. i strażnica średniowieczna – zniszczona w I poł. XIV wieku. Wzgórze z Jaskinią na Biśniku jest więc wielką atrakcją naukową. Wejście do jaskini jest niedostępne dla turystów, zakratowane. Jednak nawet bez tej atrakcji, odwiedzenie tego urokliwego miejsca jest warte wysiłku!

Nieco poniżej skał i jaskini opuszczamy czerwony Szlak Orlich Gniazd i skręcamy w lewo, w odgałęziający się tu szlak zielony, wiodący na Grodzisko Pańskie. Podchodzimy nim, nieco stromiej, na ciekawy, śródleśny wierzchołek. Po chwili dostrzec tu można ślady świadczące o tym, że na szczycie  wznosiło się grodzisko obronne. Wchodziło ono w skład systemu obronnego, jaki istniał na linii Smoleń – Strzegowa (o którym wspominaliśmy wcześniej). Znajdują się tu resztki wieloczłonowego grodu obronnego z wałami zamykającymi szereg majdanów przylegających do grzebienia skalnego na szczycie wzgórza. Szczyt ten ma formę wydłużonego grzbietu, zwieńczonego dużym grzebieniem skalnym. Badania archeologiczne ujawniły złożony charakter i długą historię osadnictwa na terenie szczytu Grodziska Pańskiego, ze śladami osadnictwa pradziejowego i średniowiecznego.

DSCF0075                               Widok na północ z najwyższego punktu skał; najbliżej – Skała Zegarowa. [fot. wł.]

Miejsce to jest niezwykle urokliwe. Znajduje się tu kilka udogodnień dla turystów – w postaci łańcuchów ułatwiających wejście na szczyt Grodziska Pańskiego, charakterystyczny „mostek nad przepaścią” – czyli kładka łącząca dwie skałki, zawieszona wysoko nad ziemią, po której musimy przejść oraz platforma widokowa. Nieopodal wznoszą się jeszcze ukryte w gęstym lesie, ciekawe masywy skalne Grodziska Chłopskiego i Goncerzycy.

Po minięciu po prawej (zachodniej) stronie całego wzniesienia szczytowego, teraz schodzimy dłuższy odcinek przez las do znakowanego na niebiesko Szlaku Warowni Jurajskich, wiodącego na tamtym odcinku wygodną, leśną drogą. Skręcamy w prawo i po pewnym czasie, po wejściu na oznakowany na czerwono Szlakiem Orlich Gniazd, po kilkunastu minutach docieramy pod Biśnik.

Tu znajdują się ładne wiaty, ze stołami i ławami, wybudowane przez Urząd Miasta i Gminy Wolbrom, ze środków unijnych. Przy jednej z tychże wiat jest też palenisko na którym możemy upiec kiełbaski. Jednak, jeśli zabraliśmy ze sobą prowiant odpowiedni, żeby zamknąć ten dzień tak ładny sposób, pamiętajmy o dwóch ważnych w takich sytuacji sprawach: po pierwsze – nie zostawiajmy po sobie śmieci! Wszystko, co przywieźliśmy ze sobą i przynieśliśmy tutaj – opakowania, butelki, i tak dalej – na pewno damy radę wziąć z powrotem! Zostawmy to miejsce w takim stanie, w jakim chcielibyśmy je zastać następnym razem! Po drugie – jeśli w plecaku przynieśliśmy tu także „coś mocniejszego” na rozgrzewkę – pamiętajmy, że czeka nas jeszcze kilkunastominutowy powrót do samochodu i powrót do domu!

Inny filmik – dobrze prezentujący walory tego rejonu (choć podczas wycieczki o nieco innym przebiegu niż ten, który tutaj przedstawiamy) – można obejrzeć tutaj. Warto dodać w tym miejscu, że na tym filmiku przedstawione są równiez ujęcia z terenu ruin zamku w Smioleniu, ale PRZED ODNOWIENIEM! One pomogą nam uzmysłowić sobie, ile trudu zostało włożone w to, żeby miejsce, które odwiedzamy wyglądało tak, jak je możemy oglądać obecnie!

A na zakończenie prezentujemy piękny widok jesienny na Skały Zegarowe i okoliczne wzniesienia, ze szczytu pobliskiej skałki, Goncerzycy:

PICT0423 kopia                              Piękny widok z Goncerzycy na Zegarowe Skały i okoliczne wzniesienia w jesiennej szacie. [fot. wł.]

Wykorzystane źródła:

1. http://odkryjjure.blox.pl/2016/08/Dolina-Wodacej-zapomniane-cudo-natury.html

2. http://telezbyszek44.pl/Zamek-Smole%C5%84-i-okolice.php

3. http://encyklopedia.naukowy.pl/Grodzisko_Pa%C5%84skie

4. https://www.na-szlaku.net.pl/start/jura-krakowska/49-szlakiem-jaskiniowc%C3%B3w-po-dolinie-wod%C4%85cej.html

5. http://www.map4u.pl/pl/poi/5008

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anna M.
Anna M.
4 lat temu

Mam nadzieję kiedyś odwiedzić te miejsca

Staszek
Staszek
4 lat temu

Ciekawy tekst. Mieszkam w Wolbromiu, a Dolinę Wodącej w ciągu roku przechodzę/przejeżdżam na rowerze kilkanaście razy! Polecam przynajmniej raz zwiedzenie Jaskini Zegarowej znajdującej się u podnóża Skał Zegarowych. Jest to jedyna jaskinia w tej okolicy, która jest wewnątrz całkowicie ciemna i dość obszerna. Przez wiele lat wejście do niej strzegła potężna krata. Kiedyś złomiarze wycięli furtkę, co z jednej strony umożliwiało wejście, ale z drugiej strony sterczące od podłoża ostre zakończenia prętów narażały na poważny wypadek! W ubiegłym roku kiedy tam byłem, zauważyłem, że krata została całkowicie wywalona do środka. Korytarz wstępny jest nieco niski i błotnisty, ale po jego pokonaniu docieramy do dużej sali, idealnej na fotki. Dobrze jest zabrać ze sobą kilka zniczy, co na fotografiach potęguje urok jaskini. Zwolennikom mocnych wrażeń polecam również zaliczenie Jaskini Psiej w masywie Skały Biśnik. Tym razem błota jest o wiele więcej i ciasnoty nie mało!