sport-reka2

Energa AZS Koszalin – SPR Olkusz 34:26 (20:10)

Piłkarki ręczne olkuskiego SPR-u po zmianie szkoleniowca grają lepiej, jednak zwyżka formy nie przekłada się na uzyskiwane wyniki. Kolejna przegrana Srebrnych Lwic nie ułatwia utrzymania się w Superlidze. Zawodniczki Anny Niewiadomskiej w Koszalinie z Energą przegrały różnicą ośmiu bramek, choć przy większej koncentracji wynik mógł być bardziej korzystny. Przed olkuszankami teraz mecz o szczególnej wadze z Olimpią/Beskid Nowy Sącz.

Jadąc na drugi koniec Polski SPR miał świadomość, że odniesienie zwycięstwa w Koszalinie można rozpatrywać w formie ewentualnego cudu. Te w sporcie czasem się zdarzają, jednak nie tym razem. Gospodynie potwierdziły swoje aspiracje do brązowego medalu Mistrzostw Polski, tylko przez pierwsze minuty mając małe problemy z rywalem.

Na Pomorze Lwice pojechały w okrojonym składzie, a to wszystko przez problemy zdrowotne m.in. Moniki Wąż i Sabiny Kobzar. Mimo wąskiej ławki rezerwowych, przyjezdne weszły w mecz bez kompleksów, po 7 minutach prowadząc 3:2. Zespół Edwarda Jankowskiego rozkręcał się powoli, ale jak już „odpalił” to na dobre. Od wyniku 5:5 w kilka minut zrobiło się 12:5. Trzy trafienia w tym czasie zaliczyła Paulina Muchocka. Ambitne olkuszanki nie chciały dać za wygraną i dzięki skutecznej grze w ataku zmniejszyły nieco straty (13:10). Niestety w końcówce pierwszej połowy Lwicom znowu przydarzył się przestój, podczas którego zdecydowanie za łatwo straciły siedem kolejnych bramek. Na przerwę obie ekipy zeszły przy rezultacie 20:10.

Dziesięć bramek zaliczki to dystans właściwie nie do zniwelowania, mając w pamięci różnicę w tabeli dzielącą SPR od Energi. Niespodzianki rzeczywiście nie było, choć olkuszankom trzeba przyznać, że do samego końca wykazywały ogromną wolę walki i chęć honorowego pożegnania się z odległym Koszalinem. Trafienie Katarzyny Sadowskiej na 24:16 sprawiło, że przewaga gospodyń zmalała do ośmiu goli. Identyczną różnicą bramek zakończyło się to sobotnie spotkanie. Ostatnie dwa celne rzuty były autorstwa Pauli Przytuły. Wynik 34:26 wstydu Lwicom nie przynosi, ale i nie poprawił ich sytuacji w ligowej tabeli. W najbliższy weekend ostatni mecz rundy zasadniczej z Olimpią/Beskid Nowy Sącz. Będzie to kluczowa konfrontacja przed rozpoczynającą się niebawem fazą play-out, która wyłoni spadkowicza. Jak przyznają w olkuskim klubie, w sobotę Lwice interesuje tylko i włącznie zwycięstwo.

Energa AZS Koszalin – SPR Olkusz 34:26 (20:10)

Energa: Kowalczyk, Prudzienica – Kalska (8), Kobyłecka (6), Błaszczyk (6), Muchocka (6), Fornalik (4), Manoila (2), Chmiel (1), Matuszczyk (1).

SPR: Hoffman, Knapik – Wicik (6), Marszałek (5), Sadowska (4), Basiak (4), Przytuła (3), Fierka (2), Wcześnik (1), Nowak (1), Serafimovska.

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o