teatr2Na koniec marca przypada Międzynarodowy Dzień Teatru, który już od sześciu lat uroczyście świętują młodzi artyści sztuki dramatycznej z grupy Glutaminian Sodu. Przy wsparciu Miejskiego Ośrodka Kultury, każdego roku olkuska formacja teatralna organizuje nocne spektakle, cieszące się ogromną popularnością wśród widzów. I tym razem chętnych na spotkanie ze sztuką było zdecydowanie więcej niż miejsc w sali widowiskowej MOK-u.

Tegoroczny podtytuł VI Nocy Teatru brzmiał: „W krainie czarów”. I rzeczywiście sobotni wieczór miał wiele magicznych momentów. Już w progu MDK-u przybyłych gości witał biały królik. Ale nie był to taki zwyczajny gryzoń. Ten olkuski trzymał parasol i chodził na szczudłach. W krainie czarów przecież wszystko jest możliwe… Atmosferę niezwykłości chwili podnosiły fantazyjne dekoracje, jakie pojawiły się specjalnie na Święto Teatru w holu i foyer budynku przy ul. Nullo.

Komplet publiczności powitała gospodyni miejsca Grażyna Praszelik-Kocjan, odnosząc się przy tym do orędzia na Międzynarodowy Dzień Teatru 2015. Później sceną zawładnęli już aktorzy. Jako pierwsi – członkowie Glutaminianu Sodu. Ale tylko na chwilę, aby w formie krótkiej scenki zapowiedzieć premierowy spektakl zatytułowany „Jutro” w wykonaniu grupy Zatrzymać Obrotówkę ze Staromiejskiego Centrum Kultury Młodzieży w Krakowie. Zdolni młodzi aktorzy, pracujący na co dzień pod czujnym okiem Oli Barczyk, w swoim występie odnieśli się do tematu upływającego czasu i ludzkiej starości, która niejednokrotnie staje się dla seniorów powodem do załamania i skrajnych myśli. Wszystkie sceny zostały podane widzom w młodzieńczym, ale jednocześnie naprawdę smacznym stylu. A że widowni „smakowało” pierwsze danie, potwierdziły gromkie brawa.

teatr3

W kolejności wystąpili miejscowi artyści, czyli olkuskie „Gluty”. Spektakl „Ostatnie opowiadanie” to  ukłon w stronę Etgara Kereta, bowiem Glutaminian Sodu już nie pierwszy raz czerpie natchnienie z twórczości izraelskiego poety polskiego pochodzenia. Olkuski zespół ewoluuje z każdym kolejnym występem. Dlaczego? Dlatego, że mimo świetnej sposobności, tym razem grupa kierowana przez Agę Grabowską i Maćka Nabiałka zrezygnowała z konwencji teatru cieni, stawiając na tradycyjną grę aktorską. Awangarda tym razem poszła w kąt, a zastąpiła ją klasyka dramatu. „Gluty”, w nowej dla siebie odsłonie, podobali się tak samo, czego wyrazem był długi aplauz płynący z widowni po ostatnich aktorskich ukłonach.

Kolejny punkt niezwykłego wieczoru? Przerwa. A w przerwie kawa, coś na orzeźwienie i uzupełnienie węglowodanów, bo glutaminianu publiczność miała już przecież pod dostatkiem. Czas na rozmowy, wymianę komentarzy i gratulacji minął bardzo szybko. I może to dobrze, bo w kolejce na występ czekali jeszcze aktorzy Teatru Maska z Centrum Kultury i Sportu w Skawinie. Artyści zaprezentowali „Łysą śpiewaczkę” Eugène Ionesco. Sztuka ta, to ogromne aktorskie wyznanie, bowiem uważa się, że to właśnie ten tytuł francuskiego dramatopisarza dał początek teatrowi absurdu. Skromne stroje stylizowane na ubiegłe lata, brytyjskie maniery, humor i wielkie „wariactwo” w ostatnich scenach – to w telegraficznym skrócie opis spektaklu danego przez Maskę, która ma już na swoim koncie wiele sukcesów. Andrzej Morawa i Marta Tyrpa dochowali się niezwykle zdolnych uczniów.

Oczywiście na zakończenie nie mogło zabraknąć owacji na stojąco dla wszystkich grup i tworzących ich aktorów. W ręce wykonawców powędrowały też pamiątkowe podziękowania oraz klucze do krainy czarów. Publiczność natomiast już teraz może czuć się zaproszona na siódmą magiczną noc ze sztuką teatru.

teatr1

6
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
6 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
igorAnkaSSfelik100Ola z Wolbromia Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
igor
igor

[quote name=”Ola z Wolbromia”]U nas w Wolbromiu to niestety tylko miejsce na komercję.
Dziękujemy za kolejne mało śmieszne i oklepane kabarety i gwiazdy lat 80-tych których nikt inny już nie zaprasza. Kulturalna inicjatywa pana Dyrektora kończy się na dobrym PR i przeglądzie kapel weselnych.[/quote]
Ola musisz pokazać jak to się organizuję nie komercyjne imprezy i zrobisz sobie dobry PR

Anka
Anka

Felik100 – myślę, że ani Skawina, ani Kraków nie przyjechały za darmo, bo paliwo kosztuje. Poczęstunek też nie był darem od Caritasu. Jeśli szkoda Ci dychy, nie musisz przychodzić. Ciekawe tylko, co Ty byś zrobił/a za darmochę i ile czasu byłbyś w stanie poświęcić na organizację takiej imprezy wiedząc, ze nie dostaniesz za to ani grosza, a z tego, co wiem Glutaminian nie dostaje żadnej kasy za to, ze dniem i nocą pracuje nad takimi eventami.

SS
SS

[quote name=”felik100″]mogli to robić za darmo a nie płaci za takie coś.[/quote]
Z tego co pamiętam już od 3 lat trzeba kupić bilet, ale cena jest naprawdę symboliczna. Ba – lepiej zapłacić za wstęp na Noc Teatru, niż iść na koncerty arii operowych do Miejskiego Ośrodka Kultury, które dziwnym trafem są ostatnio bardzo często na naszej scenie. Publiczności cena też nie przeszkadzała – sala wypełnion była po brzegi.

Ola z Wolbromia
Ola z Wolbromia

10 zł za 3 bardzo dobrze zagrane spektakle?
Felik 100 przesadzasz. Ta kwota starczyła chyba na zwrot kosztów przyjazdu teatrów ze Skawiny i Krakowa.

felik100
felik100

mogli to robić za darmo a nie płaci za takie coś.

Ola z Wolbromia
Ola z Wolbromia

U nas w Wolbromiu to niestety tylko miejsce na komercję.
Dziękujemy za kolejne mało śmieszne i oklepane kabarety i gwiazdy lat 80-tych których nikt inny już nie zaprasza. Kulturalna inicjatywa pana Dyrektora kończy się na dobrym PR i przeglądzie kapel weselnych.