logo podokrg

Obiektywnie patrząc na to, co zaprezentowali na Mistrzostwach Małopolski Zachodniej reprezentanci olkuskiego podokręgu, nasuwa się jedna myśl: beznadzieja. Niestety tylko juniorzy Laskowianki stawili jako taki opór swoim rywalom i gdyby zawodnicy z Lasek mieli nieco więcej szczęścia, to na początku marca wystąpiliby w gronie ośmiu najlepszych drużyn województwa. Nie zmienia to jednak faktu, że z olkuską piłką dzieci i młodzieży nie dzieje się najlepiej.

Nie ukrywają tego nawet trenerzy i związkowi działacze, choć jednocześnie nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest. A dzieje się tak dlatego, że w największych okolicznych klubach szukając oszczędności zapomina się o swoim ludzkim zapleczu. Zaplecze to kiedyś, gdy zabraknie pieniędzy na zabawę w futbol na poziomie IV czy V ligi, mogłoby podtrzymać tradycję kopania piłki w Olkuszu, Osieku i wielu innych miejscowościach. Słowo „niestety” powraca jak bumerang, bowiem właśnie to dało się najczęściej usłyszeć z ust opiekunów Słowika Olkusz i Przeboju Wolbrom, które z kretesem poległy w weekendowych finałach.

Trochę więcej wyrozumiałości trzeba okazać Rafałowi Pięcie i jego chłopcom, bowiem Słowik tak naprawdę dopiero raczkuje i musi upłynąć jeszcze trochę czasu, aby zgrać i zjednoczyć zespoły. Ogólnie Słowik to fenomen i najlepszy żywy przykład na to, że jak się chce to można. W luźnych rozmowach z działaczami IKS-u Olkusz człowiek odnosi wrażenie, że w naszym mieście jest ogromny problem z chętnymi do uprawiania sportu na zielonej trawie. Postronny obserwator i rodzic zapytają jednak jak to możliwe, skoro w Słowiku codziennie pod okiem trenera Pięty trenuje kilkudziesięciu chłopców, którzy marzą o tym, aby w przyszłości prezentować się jak ich idole z telewizji. Słowik jak na razie zajmuje się tylko szkoleniem młodzieży. – Taka jest idea naszego klubu. Razem z rodzicami dbamy o to, aby chłopcom niczego nie brakowało. Nie byłoby tego wszystkiego co już udało nam się zbudować bez sponsorów. Pragnę podziękować Koksowni Przyjaźń, firmie Złoty Róg i Supermarketowi NASZ. Dzięki ludziom dobrej woli jesteśmy w stanie już na początku naszej drogi grać z takimi drużynami jak Trzebinia czy Oświęcim, gdzie młodzież szkoli się od wielu lat. Jak na razie gramy i dostajemy surowe lekcje, ale jak się uczyć to od najlepszych. Jestem przekonany, że już niedługo będziemy z takimi ekipami nie tylko grać, ale i wygrywać – mówi Rafał Pięta. To właśnie głównie dzięki jego staraniom powstał Słowik, który teraz jest drugim domem dla wielu młodych piłkarzy.

O takim klimacie dla piłki mogą pomarzyć we wspomnianym już IKS-ie. Co prawda „główna sportowa wizytówka” naszego miasta posiada drużyny młodzieżowe, ale każdego roku do klubu zgłasza się coraz mniejsza grupa potencjalnych zawodników. Już w tym sezonie olkuscy działacze byli zmuszeni wycofać zespół juniorów starszych. Na szczytach innych lig także próżno szukać IKS-u, choć potencjał ludzki jest zdecydowanie większy niż chociażby w Wolbromiu czy Pilicy, gdzie jak pokazują tabele szkolenie najmłodszych ma się zdecydowanie lepiej.

Zostaje jeszcze niedaleki Osiek, który jest tylko niewielką miejscowością, więc w tym przypadku na cuda nie można liczyć. Niż demograficzny spowodował, że Spójnia obecnie może pochwalić się dwiema młodzieżowymi drużynami. Obok trampkarzy z młodszego rocznika, struktury klubu tworzą także juniorzy młodsi, którzy z dużą przewagą prowadzą w wadowickiej I Lidze Juniorów i są na najlepszej drodze do awansu do popularnej „Emki”, gdzie rywalizują najlepsze zespoły Małopolski. – Runda jesienna była w naszym wykonaniu na tyle obiecująca, że musimy wziąć pod uwagę ewentualny awans na szczebel wojewódzki. Mamy jednak ogromny problem. Już teraz nasza kadra jest bardzo skromna i wynosi zaledwie 13 zawodników. Pięciu chłopców z racji swojego wieku opuszcza nas w czerwcu i wobec braku następców zostaniemy bez drużyny – załamuje ręce opiekun Spójni, Paweł Kordaszewski. Wydaje się, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłaby fuzja z którymś z olkuskich klubów. Może warto w końcu schować wszelkie ambicje i uprzedzenia do kieszeni, aby wspólnymi siłami zbudować coś, z czego wreszcie będzie można być dumnym. Olkusz jako miasto na to zasługuje, podobnie jak nasza młodzież, której trzeba dać szansę na lepsze, akurat w tym przypadku sportowe jutro.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
rodzic
rodzic
11 lat temu

z tego co ja widzę to na treningach codziennie jest po kilka godz pan Rafał Pieta. na każdych zawodach tylko pan Rafał Pięta. z tego co się orientuje to za wszystkim chodzi pan Rafał Pięta więc nie wiem jakie masz podstawy żeby sądzić że on spija śmietankę po resztą widać że pan Rafał wkłada w to całe serce i robi wszystko żeby jego chłopcy byli zadowoleni i udaje mu się. a zresztą jak masz coś do powiedzenia to nie pisz anonimowo na forum tylko przyjdź łaskawie na zebranie i powiedz jaki masz problem bo tak to każdy potrafi.

kibic słowika
kibic słowika
11 lat temu

coś tu chyba kolego kłamiesz znam temat dokładnie i chyba nie wiesz co piszesz.ile ten chłopak dołożył do tego interesu i z tego co wiem dokłada dalej przecież większość sprzętu należy do niego a ty to chyba jesteś ten drugi co nic nie robi i z zazdrości go obrażasz

słowiczek
słowiczek
11 lat temu

Pan Rafał trenuje 4 grupy wiekowe, po za tym zajmuje się razem z rodzicami sprawami organizacyjnymi . Proponuje bliżej zapoznać się rolą jaką pełni w naszym klubie pan Rafał i sprecyzować swoje słowa ” spija samą śmietankę”

Słowik
Słowik
11 lat temu

Wspomniany w powyższym artykule Rafał Pięta jest jedyną osobą w Klubie, która zarabia na istnieniu klubu. Trzeba jednak przede wszystkim doceniać te osoby, bez których Słowik w ogóle by nie istniał, które zostawiają tu swój wolny czas i wiele wkładają wysiłku w funkcjonowanie klubu. Pan Rafał bardzo sprytnie spija samą śmietankę.