przeboj_wolbrom

Garbarnia Kraków – Przebój Wolbrom 2:1 (1:0)

Była 88. minuta, gdy na murawę we własnym polu karnym po powietrznym starciu z Haxhijajem upadł Dawid Karpiński. Piłkarze Garbarni nie kwapili się jednak z wybiciem piłki poza boisko jak nakazują zasady fair play tylko kontynuowali swoją akcję. Gry nie przerwał także arbiter, więc doszło do nieszczęścia. Futbolówkę w „szesnastkę” wrzucił Sepioł, a ta niesiona wiatrem trafiła w leżącego zawodnika Przeboju, kompletnie zmyliła Palczewskiego, więc Praciak wpakował ją do pustej bramki. – To niewiarygodne. Chłopak leżał ponad minutę, dziwię się zawodnikom Garbarni, dziwię się sędziemu, że nie przerwali akcji. A gdyby miał atak serca, to czekalibyśmy aż umrze?! – wściekał się po ostatnim gwizdku trener Przeboju, Jarosław Rak.

Pojedynek lepiej rozpoczęli przyjezdni. Ze stałego fragmentu gry dogrywał Duda, głową uderzał Łapuszek, jednak Żylski był na posterunku. W odpowiedzi w 26. min Marcin Siedlarz uderzając z rzutu wolnego ostemplował poprzeczkę bramki Palczewskiego. Siedem minut później krakowianie byli już bardziej precyzyjni. Z prawej strony boiska Kmak ograł Kiczyńskiego, dośrodkował na głowę Praciaka, a ten z czterech metrów trafił do siatki. „Brązowi” przed przerwą po raz drugi nie dali szans Palczewskiemu, ale uderzający głową Szewczyk w momencie strzału był na spalonym, więc sędziowie słusznie anulowali gola. Szansę miał także Kozieł, któremu znowu dogrywał aktywny Kmak. W ostatniej chwili napastnik gospodarzy został zablokowany.

Drugą połowę kapitanie zaczęli wolbromianie. W 53. min z 18. metra nie do obrony uderzył Karpiński i na krakowskiej Rydlówce prawdziwe emocje dopiero się zaczęły. Chwilę po trafieniu na 1:1 na samotne spotkanie z golkiperem Garbarni ruszył Mazela, lecz fatalnie spudłował. Świetnie między słupkami spisywał się za to doświadczony Palczewski. Po kornerze odbił pierwsze, jak i drugie uderzenie Kozieła, choć ten strzelał z najbliższych odległości. Z dystansu poprawił jeszcze Sepioł, ale i tym razem „Palec” był czujny. Po drugiej stronie boiska wyborną szansę na zmianę rezultatu zmarnował dobrze dysponowany Karpiński. Po rzucie rożnym Żylski minął się z futbolówką, a chyba nieco zaskoczony tym faktem 21-letni wychowanek olkuskiego IKS-u zamiast do siatki z trzech metrów trafił w poprzeczkę. Niewykorzystana szansa mogła zemścić się po rzucie wolnym egzekwowanym przez Siedlarza. Dla Przeboju skończyło się jedynie na strachu.

W samej końcówce doszło do feralnej sytuacji, po której lider III ligi zdobył zwycięskiego gola. Na murawie zawrzało. Goście mieli ogromny żal do rywali i sędziego, że nie przerwali gry, mimo iż doskonale widzieli cierpiącego z bólu Karpińskiego. Nerwy puściły Łapuszkowi, który wyleciał z boiska za dyskusję z arbitrem. – Jesteśmy rozgoryczeni całą tą sytuację. Dla mnie zachowanie Garbarni, w której mam przecież wielu kolegów było karygodne. Ważniejsza jest bramka czy ludzkie zdrowie? – pytał retorycznie Michał Guja, kapitan wolbromskiej jedenastki. Odmienne zdanie miał szkoleniowiec Garbarni, Krzysztof Szopa. – Futbol ma to do siebie, że trzeba grać do końca. Z przebiegu meczu wychodził remis, jednak sytuacja z końcówki zaważyła, że punkty zostają u nas w Krakowie.

Rzeczywiście, lider dopisał do swojego dorobku kolejny komplet punktów i z przewagą sześciu oczek nad Janiną Libiąż przewodzi ligowej klasyfikacji. Przebój po wizycie w Krakowie pewnie jeszcze długo będzie leczył sportowego kaca. W Wolbromiu cieszą się, że przynajmniej Karpińskiemu nie stało się nic poważnego. Skończyło się jedynie na kilku siniakach.

Garbarnia Kraków – Przebój Wolbrom 2:1 (1:0)
1:0 Praciak 32′, 1:1 Karpiński 53′, 2:1 Praciak 88′

Żółte kartki: Łapuszek, Kiczyński, Guja, Ochman, Palczewski  (wszyscy Przebój)
Czerwona kartka: Łapuszek 90+2′ (dwie żółte)
Sędziował: Grzegorz Noworolnik (Tylmanowa)
Widzów: 250.

Garbarnia: Żylski – Sepioł, Haxhijaj, Szewczyk, Pluta – Kmak, Zelek, Kalemba, Marcin Siedlarz – Kozieł (62′ Jamka), Praciak (90+1′ Przeniosło).

Przebój: Palczewski – Jarosz, Ochman, Kiczyński, Pindiur (46′ Derejczyk) – Wiśniewski, Łapuszek, Duda, Guja – Karpiński (90+2′ Spurna), Mazela.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o