logo zielone swiatlo

Paraliż, stres, lęk, obawa to tylko nieliczne stany, które dopadają nas po usłyszeniu słowa „rak”. Od wielu lat panuje przekonanie, że rak to choroba śmiertelna, nieuleczalna, beznadziejna. I choć postęp medycyny sprawił, że bardzo wiele osób w pełni zdrowieje, a dla innych staje się on chorobą przewlekłą, jak nadciśnienie czy cukrzyca, mit o tym, że to choroba „wyroku” trwa. Na nic się zdają liczne akcje społeczne, które próbują „ujeździć raka”. Zamiast nas wyczulić na konieczność wykonywania badań profilaktycznych i zmianę trybu życia – wzbudzają jeszcze większy lęk. A lęk sprawia, że zamykamy się na informacje i wybiórczo przyjmujemy do wiadomości tylko to, co chcemy. Owszem, to działanie obronne chroniące nas przed stresem, tyle że nie gwarantujące zdrowia. Zamiast udawać, że problem nowotworów nas nie dotyczy, spróbujmy pokonać lęk i dowiedzieć się o tej chorobie jak najwięcej.

Mitów o nowotworach rodzi się coraz więcej. A to, że można się nim zarazić, że można zachorować od częstego używania telefonów komórkowych, że chemioterapia powoduje bezpłodność. Wszystkie są nieprawdziwe i wprowadzają wiele zamętu.

Nikt  nie ma gwarancji, że choroba nowotworowa nas nie dotknie. Czynników, które mają na nią wpływ jest wiele i nie nad wszystkimi mamy kontrolę, np. nad genami. Ale jest wiele rzeczy, które możemy zrobić, by zmniejszyć ryzyko zachorowania. To postępowanie zgodne z zasadami Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem.

– Gdy usłyszałam diagnozę, nogi ugięły mi się w kolanach, w głowie poczułam zamęt i szum, przed oczyma mgła i mroczki. Poczułam się tak, jakby cały mój świat rozpadł się na kawałki – mówi Ola, u której kilka lat temu wykryto guz wątroby. Panika, strach, szok, depresja, to częste odczucia tych, którzy słyszą diagnozę „to nowotwór”. Niektórzy żegnają się z bliskimi, inni piszą testament, jeszcze inni zamykają się w sobie ze swoja chorobą. A przecież nowotwór to choroba całej rodziny, bo każdy jej członek musi się odnaleźć w tej nowej sytuacji. Zachorował członek rodziny, i co? Diagnoza zamurowuje nas, myślimy: „Co teraz? Czy on umrze?” Długo nie wiemy jak rozmawiać z chorym, jak się z nim obchodzić. W tym niełatwym okresie potrzebne są szczerość, rozmowa, zrozumienie i duża doza wzajemnej wyrozumiałości.

Czynniki rakotwórcze, życie z diagnozą, rozmowa i wsparcie chorych to główne tematy spotkań  członków Stowarzyszenia „Zielone Światło” z młodzieżą szkół powiatu olkuskiego. Zgodnie z zasadą „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” Stowarzyszenie realizuje przedsięwzięcie zapobiegające rozpowszechnianiu niewłaściwych zachowań zdrowotnych w szkole, rodzinie i środowisku. Stowarzyszenie uświadamia młodzieży, że rak to nie wyrok, a przewlekła choroba. Czy pokonamy chorobę nowotworową, w dużej mierze zależy od nas. Sam proces leczenia jest ciężki i trudny, ale wystarczy zmienić schemat myślenia, to połowa sukcesu do wyzdrowienia.

Tekst nadesłany przez Jolantę Banasińską

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o