aaa druzyna szpiku

W wielu miastach Polski trwa akcja pobierania komórek macierzystych od zdrowych dawców, którzy spełniają określone warunki, aby ich krew mogła pomóc w leczeniu białaczki i chłoniaków złośliwych. Czynienie dobra zagościło też do Olkusza, gdzie przez ostatni weekend tworzyła się Olkuska „Drużyna szpiku”. Trzeba przyznać, że zebrała się niezła ekipa, bo jak mówią statystyki, 65 potencjalnych dawców szpiku kostnego to przyzwoity wynik, mieszczący się w krajowej średniej. Umiarkowanego zadowolenia z liczby chętnych dawców nie kryli też organizatorzy, czyli przedstawiciele Stowarzyszenia „Zielone Światło”.

– Naszą akcję zakończyliśmy wynikiem 65 potencjalnych dawców szpiku. Czy to dobry rezultat? Nie wiemy…, ale z pewnością bardzo ważny, zwiększający szanse na ratunek i życie innych ludzi, potrzebujących cząstki drugiego człowieka. Z pewnością istotnym elementem jaki ma wpływ na ilość chętnych, jest brak wiedzy na temat zasad poboru szpiku. To dotyczy całego kraju, nie tylko naszego miasta – mówi Grzegorz Ludwiczak. To właśnie z dziwnymi stereotypami organizatorzy walczyli od samego początku. Wielu osobom wydaje się bowiem, że pobór szpiku związany jest z ogromnym bólem i przymusowym pobytem w szpitalu. Nic bardziej mylnego, bo choć rzeczywiście istnieje metoda polegająca na zabiegu pod narkozą, gdzie z talerza kości biodrowej dawcy pobiera się ok. 5% szpiku kostnego, a po poborze występuje miejscowy ból na wzór stłuczenia, to jednak dużo bardziej popularny jest sposób pobierania komórek macierzystych z krwi obiegowej. W tym przypadku dawca przez pięć dni przyjmuje czynnik wzrostu, a więc substancję podobną do hormonów. Nazywa się G-CSF i jest naturalnie produkowany przez ludzki organizm. Lek ten pobudza produkcję komórek macierzystych, które następnie pozyskuje się za pośrednictwem specjalnej metody bezpośrednio z krwi.

Rola dawcy, mimo iż bardzo odpowiedzialna, nie wymaga większych preferencji zdrowotnych. Przede wszystkim potencjalny dawca musi znajdować się w wieku 18-55 lat i ważyć ponad 50 kg. Oczywiście wszystkie choroby przewlekłe i nowotworowe, a także ciąża u kobiet eliminują z procesu poboru szpiku. – W takim działaniu potrzebna jest odwaga. Nie wszyscy bowiem są zdolni do oddania cząstki siebie, aby ratować często obcych nam ludzi. Ale właśnie to jest piękne, że bezinteresownie pomagamy potrzebującym, niejako ratujemy czyjeś życie – przekonuje Grzegorz Ludwiczak.

Olkuszanie mieli okazję stać się potencjalnymi dawcami szpiku w ostatni weekend. Od piątku do niedzieli w godz. 14:00 – 18:00, na wszystkich niezwykłych ofiarodawców czekali przedstawiciele Stowarzyszenia ,,Zielone Światło” oraz szkolni wolontariusze. Proces rejestracji oraz pobór wymazu z jamy ustnej nie trwał dłużej niż kilka minut. Wszystkie imienne kwestionariusze wysłane zostały do Warszawy i tam próbki zostaną przebadane przez specjalistów. Jak mówią statystyki, co 70 zarejestrowana osoba zostaje dawcą, a im młodszy organizm, tym większa szansa na pomoc drugiemu człowiekowi.

Łącznie w MOK- u pojawiło się 61 potencjalnych dawców, z których ostatnim był Michał Mrówka. – O akcji dowiedziałem się z mediów i bez wahania postanowiłem pomóc. Chyba każdy z nas w swoim najbliższym otoczeniu ma historię związaną z chorobą nowotworową. W mojej rodzinie,w młodym wieku zmarł kuzyn, więc wiem, co to znaczy bezsilność. Skoro mogę kogoś uratować, to moim obowiązkiem jest zrobić wszystko, aby świat był bardziej kolorowy – przyznaje mieszkaniec osiedla Młodych.

W piątek na początku akcji marzeniem Grzegorza Ludwiczaka była liczba 50 potencjalnych dawców szpiku. Ostatecznie skończyło się na 65 osobach (4 wnioski trafiły ze szpitala), więc marzenie wypada uznać za spełnione. – Pragnę serdecznie podziękować wszystkim ludziom zaangażowanym w naszą akcję. Wielkie słowa uznania dla wolontariuszy z „Budowlanki”, I LO, II LO i Klubu Przyjaźń. Dziękuję za pomoc dyrekcji Nowego Szpitala w Olkuszu na czele z Norbertem Kubańskim, Dyrekcji MOK-u w szczególności Grażynie Praszelik-Kocjan, jak również wszystkim tym, którzy zdecydowali się poświęcić siebie dla zdrowia i życia innych – kończy główny organizator akcji.

Więcej o akcji na: www.dkms.pl

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o