Prace remontowe i archeologiczne w obrębie olkuskiego Rynku dopiero ruszyły, a już pojawiły się historyczne niespodzianki. Zmienią one plany i to podwójnie, bo z ich powodu zmienią się plany rewitalizacji, a dotychczas znane plany starej olkuskiej zabudowy trzeba będzie uaktualnić. Na pierwszą niespodziankę trafiła łyżka koparki na ulicy Basztowej. Okazała się nią pozostałość po kamienicy z okresu średniowiecza, której przypora ciągnęła się w obrębie dzisiejszej ulicy Basztowej. Mniej więcej zajmowała połowę jej obecnej szerokości. Archeolodzy spodziewali się jej w tamtym miejscu, ale pewne szczegóły konstrukcyjne wyszły na jaw dopiero w trakcie badań. Znaleziskiem archeologicznym jest szeroka przypora, czyli ściana kamienna, która chroniła kamienicę przed osunięciem się i wzmacniała mur. Warto nadmienić, że owa kamienica należała do tak zwanego kwartału „królewskiego”, czyli czterech kamienic, wśród których znajdowały się między innymi mennica królewska i urząd górniczy.

– To były jedne z najważniejszych budynków w mieście, zaraz obok ratusza i kościołów. Sama kamienica powstała w XIV-XV wieku, natomiast przypora  jest znacznie późniejsza, bo pochodzi gdzieś z XVII – XVIII wieku, więc  kamienica przez 300 lat funkcjonowała bez tej przypory – opowiada Jerzy Roś, olkuski archeolog.  Prawdopodobnie przypora miała chronić budynek przed zawaleniem, które groziło w wyniku szkód górniczych, które w Olkuszu były zjawiskiem nagminnym. Ziemia zapadała się w wyniku eksploatacji rud ołowiu i srebra pod miastem. Postanowiono po kilkuset latach ratować tę kamienicę w ten sposób, że dobudowano do niej właśnie taką masywną ścianę o szerokości ponad 3,5 metra, która przynajmniej na jakiś czas utrzymywała ciężar walących się ścian budynku. – Badamy to, bo jest to świadectwo burzliwej historii miasta. Upadek miasta w końcu XVIII wieku mamy udokumentowany właśnie takimi próbami ratowania tej substancji materialnej miasta – komentuje archeolog.

Na tym jednak nie koniec sensacji historycznych. Podczas wykopalisk okazało się, że mur ogradzający teren kościoła św. Andrzeja Apostoła wraz z dawnym cmentarzem, znajdował się w innym miejscu niż wcześniej przypuszczano, co oznacza z kolei, że teren wokół kościoła był większy. – Odkryliśmy mur, który zajmuje drugą połowę ulicy Basztowej. Okazuje się, że odległość między tymi murami wynosiła 1,5 metra. I to jest szerokość ulicy w wieku XVII – XVIII. Było to wąziutkie przejście między ścianami budynków i terenem kościelnym. Mur ten prawdopodobnie powstał też w wieku XVII, z tym że raczej w jego pierwszej połowie, bo już naruszył starsze pochówki, o czym świadczą znalezione szczątki ludzkie, które zostały wykopane z tego cmentarza przykościelnego w trakcie budowy muru. Jest to o tyle interesujące, że też stanowi pewne świadectwo obyczajowości, która wtedy obowiązywała, bo on otaczał cmentarz przykościelny, czyli miejsce, gdzie chowano zmarłych olkuszan aż do końca wieku XVIII, czyli przez około 450 – 500 lat – mówi Jerzy Roś. Fakt ogrodzenia tego miejsca podkreślał opiekę nad zmarłymi. Można się również domyślać, że Kościół katolicki w imię dobra ogółu zdecydował się na odstąpienie swojego terenu na rzecz wytyczenia ulicy Basztowej, którą znamy teraz.

Samej daty powstania dzisiejszej ulicy Basztowej nie da się dokładnie określić. Archeolodzy podejrzewają, że musiało to być po roku 1824. Jest to data wybudowania budynku dawnego Starostwa, który stanął na miejscu kwartału „królewskiego”. Prawdopodobnie w związku z budową Starostwa i infrastrukturą (za budynkiem znajdowała się stajnia dla koni i magazyny), wytyczono dojazd od strony Rynku i wjazd na podwórze wewnętrzne i wtedy powstała ulica Basztowa.  – Trudno powiedzieć, czy już wtedy miała tę szerokość, co teraz. Była przykryta brukiem z kamienia wapiennego, łamanego w końcu wieku XIX, który został naprawiony w okresie II wojny światowej – tłumaczy Roś.

Dla archeologów odkrycie jest ciekawe ze względów projektowych i mówi o funkcjonowaniu ówczesnego miasta. – Dla nas ma to przede wszystkim funkcję dokumentacyjną. Bo wiedzieliśmy, że te mury powinny tutaj być, ale nie wiedzieliśmy, że akurat w tym miejscu. Zostaną one zakopane, a znakiem na ziemi będzie inny kolor bruku w nowej nawierzchni i będzie to jedyne świadectwo, jakie pozostanie po tamtych czasach – zdradza plany Iwona Młodkowska-Przepiórowska, nadzorująca prace archeologiczne.

Mniej optymistycznie zapowiadają się poszukiwania wielkiej wagi, czyli miejsca, gdzie górnicy ważyli swój urobek. Archeolodzy zaczęli wykopaliska na parkingu w Rynku. Wskazówką do poszukiwań był plan miasta z 1761 roku. Okazuje się, że niezbyt dokładny, bo wielkiej wagi jeszcze nie znaleziono. Prawdopodobnie w tamtych czasach nie sporządzano map z dużą precyzją, o czym przekonali się właśnie olkuscy archeolodzy. Nie wiadomo jeszcze, czy poszukiwania wielkiej wagi będą kontynuowane w dalszych partiach Rynku, bo jest to przedsięwzięcie dosyć kosztowne i nie wiadomo, czy miasto będzie miało na to pieniądze. Szukając tego olkuskiego zabytku, Jerzy Roś natrafił na inne ciekawe odkrycie. Jest to sześć kul armatnich wykonanych ze zlepieńca parczewskiego. Co do siódmego z nich badacz ma wątpliwość, chociaż kształtem też przypomina kulę armatnią, a w zasadzie jej połówkę. Kule są w trzech różnych rozmiarach, po dwie z każdego. – Jest to bardzo ciekawe znalezisko, bo oznacza ono, że w Olkuszu były działa armatnie i to przynajmniej o trzech kalibrach – przekonuje Jerzy Roś.

Znaleziska na Basztowej zmienią harmonogram modernizacji olkuskiej Starówki. – Z jednej strony wypada się cieszyć z tego, że odkryliśmy rzeczy, których dotąd nie znaliśmy. Zwłaszcza ten mur przyporowy po wschodniej stronie ulicy Basztowej jest niespodzianką dla wszystkich, którzy dotąd historią Olkusza się zajmowali. Także nie spodziewaliśmy się, że mur cmentarny będzie w tym miejscu. Dla nas kłopot polega na tym, że trzeba będzie po pierwsze: znaleźć środki finansowe na pokrycie dodatkowych kosztów związanych z badaniami archeologicznymi, a po wtóre: burzy to cały harmonogram prac uzgodniony z wykonawcą – mówi burmistrz Olkusza Dariusz Rzepka. – W związku z odkryciami na ulicy Basztowej wykonawca przeniósł swoje prace na ulicę Żuradzką, ale tam za chwilę też odkryjemy dawne mury obronne Olkusza. Zobaczymy, jak one przebiegają i czy nie będzie niespodzianki powodującej, że trzeba będzie korygować przebieg ewentualnych instalacji sanitarnej czy deszczowej. Mam nadzieję, że nie, chociaż oczywiście oczekujemy tego, że jeszcze interesujące niespodzianki, pogłębiające naszą wiedzę o historii Olkusza, pojawią się – dodaje burmistrz. Gdyby się jednak okazało, że trzeba będzie prowadzić prace archeologiczne na obydwu ulicach, to trzeba poprosić wykonawcę o przeniesienie prac w inne miejsce, prawdopodobnie na ulicę Krzywą. Na razie nie będzie się to wiązało z dodatkowymi utrudnieniami dla kierowców ani pieszych. – Nie chcemy zamykać ruchu kołowego w Rynku tak długo, jak to tylko możliwe – obiecuje burmistrz.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
Robert
12 lat temu

Ja i moja rodzina i wielu znajomych z wielką nadzieją czekamy na pełną odbudowę Olkuskiego Ratusza – w całości…uważamy że taki budynek jest na płycie Rynku bardzo potrzebny ! Podobnie potrzebna jest Duża Fontanna – a nie mała sadzawka – sikawka…! W tej chwili Wolbrom, Skała czy Wadowice – znacznie mniejsze miasta, dysponujące znacząco mniejszymi Rynkami – mają wyraźnie większe fontanny i ciekawiej zagospodarowane Rynki w stosunku do obecnego Olkusza (również w porównaniu do projektu”po rewitalizacji”…)