superw 2015

Od 15 lat Szlachetna Paczka dociera do prawdziwej biedy. Takiej, dla której kontakt z wolontariuszem i pomoc materialna staną się impulsem do zmiany. Akcja polegająca na obdarowywaniu potrzebujących nastawiona jest na mądrą pomoc, czyli taką, która daje szansę na lepsze życie. Wśród wielu miast na mapie Polski, do których i tym razem dotrą paczki, już kolejny rok z rzędu znalazł się Olkusz. Nasz oddział SuperW liczy 26 osób.

– Jesteśmy podzieleni na cztery zespoły, pracujemy w grupach, a do rodzin trafiamy parami – mówi Joanna Szatan-Kenderow, liderka olkuskiej drużyny. Asia w Szlachetnej Paczce jest po raz czwarty i z tej racji zyskała tytuł „weterana”. Ale wśród wolontariuszy są też tacy, którzy w akcji biorą udział po raz pierwszy. – U nas to jest tak, że jeśli ktoś raz do nas przyjdzie, to już u nas zostaje – zaznacza Monika Musielak.

Zarażeni pomaganiem
– Wynika to choćby z tego, że pomaganie innym daje niesamowitą satysfakcję, którą ciężko ubrać w słowa. Kształtujemy swoją wrażliwość, ale przede wszystkim poznajemy wyjątkowych ludzi, dla których stajemy się szansą na nowe, lepsze życie – dodaje Jakub Musielak, mąż Moniki. Ze szlachetną paczką są już nie pierwszy raz, ale jak zapewniają, z pewnością też i nie ostatni. Przez dwa ubiegłe lata olkuska drużyna SuperW odwiedziła około 150 rodzin, z których udało się obdarować ponad 80. – Pomagamy tym familiom, które walczą trudną sytuacją, chcą zmieniać swoje życie. Trzeba wiedzieć, że paczki trafiają do tych, którzy naszą obecność traktują jako impuls do działania, dla których gest darczyńcy jest chwilowym wytchnieniem i jednocześnie znakiem, że są ludzie, którym leży na sercu ich los – mówi Borys Kenderow, prywatnie mąż Asi, tegorocznej liderki olkuskiego rejonu. Nie jest tajemnicą, że właśnie wolontariat połączył tych młodych ludzi.

Wybór rodzin
W całym kraju wolontariusze docierają do tysięcy rodzin, rozmawiają, dowiadują się na temat bieżącej sytuacji, badają największe problemy i zastanawiają się nad możliwościami ich przezwyciężenia. – Przy włączaniu rodziny do projektu patrzymy na jej postawę, czy bierze odpowiedzialność za swoje życie i stara się walczyć z przeciwnościami losu, czy jest bierna i oczekuje tylko pomocy z zewnątrz. Bardzo ważna jest dla nas chęć zmiany, podejmowanie wysiłków, by ją osiągnąć, postawa względem bezrobocia oraz wysokość dochodu przypadająca na jednego członka rodziny. Pomagamy rodzinom wielodzietnym, samotnym rodzicom, osobom starszym i samotnym oraz niepełnosprawnym i przewlekle chorym. Bardzo często trafiają też do nas rodziny, w których do tej pory wszystko układało się pomyślnie, a nagłe nieszczęście spowodowało, że rodzina nie jest w stanie sobie poradzić samodzielnie – zaznacza Asia Szatan-Kenderow. – Jeśli przyczyny biedy nie należą do żadnego z wcześniej wspomnianych kryteriów, a jesteśmy przekonani, że pomoc udzielona danej rodzinie byłaby dla niej impulsem do zmiany – także włączamy ją do przedsięwzięcia – dodaje ks. Jacek Stryczek, główny organizator Szlachetnej Paczki.

Z reguły właśnie takie rodziny – zmobilizowane mimo swoich problemów – trafiają do krajowej bazy, będącej źródłem wiedzy dla potencjalnych darczyńców. Zanim jednak dojdzie do spotkania rodziny z wolontariuszami, lider rejonu pozyskuje zgody wstępne rodzin do projektu. Zgody te najczęściej pochodzą z instytucji pomocy społecznej (tj. Ośrodek Pomocy Społecznej, Warsztaty Terapii Zajęciowej) organizacji pozarządowych, parafii, szkół, ale też takich miejsc jak sklepy czy apteki.

Ogólnopolska baza i darczyńcy
Rodziny zakwalifikowane do Szlachetnej Paczki trafiają do ogólnopolskiej bazy „paczkowych” rodzin dostępnej na stronie: www.szlachetnapaczka.pl, która rusza w sobotę, 21 listopada. To właśnie za pośrednictwem tego spisu potencjalny darczyńca najpierw może poznać historię, a następnie również wybrać rodzinę, której pomoże. Potrzeby są różne, od artykułów spożywczych po sprzęt AGD, a na korepetycjach kończąc. Darczyńca, wybierając swoją rodzinę, zobowiązuje się do spełnienia przynajmniej jej trzech najważniejszych potrzeb. – Najczęściej jednak nie kończy się na podstawowych rzeczach. Część paczek wyceniana jest przez ich twórców czasem nawet na kilka tysięcy złotych. Widać, że zaangażowanie w akcję niektórych jest naprawdę duże – cieszy się Kuba Musielak, który pracując dla Szlachetnej Paczki pomógł już wielu rodzinom, a niektóre z nich odwiedził nawet z darczyńcą. – Historie są bardzo różne, wiele ściska za serce, ale lepiej jest, gdy rodzina i jej darczyńca pozostają dla siebie anonimowi – zaznacza wolontariusz. Darczyńcom może zostać właściwie każdy – grupa znajomych, szkoła, firma, klub sportowy. Im więcej osób przygotowuje paczkę, tym więcej frajdy.

Finał
Od dnia, w którym startuje baza rodzin, aż do daty finału akcji nie ma zbyt wiele czasu – dokładnie 21 dni. Wzorem ubiegłych lat magazynem dla olkuskiej Szlachetnej Paczki będzie II Liceum Ogólnokształcące, skąd w weekend 12-13 grudnia wolontariusze zrobią kilkanaście kursów z paczkami, jakimi obdarowane zostaną familie z całej gminy.

– Ks. Stryczek, będący założycielem Stowarzyszenia WIOSNA, powiedział kiedyś, że w Paczce nie dajemy ryby, nie dajemy też wędki, tylko dajemy mentalność wędkarza. Chodzi o to, że jak się ma mentalność wędkarza to i z patyka zrobi się wędkę. Tego właśnie chcemy dla naszych rodzin – kończy Asia Szatan-Kenderow.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o