wampiry1

Wampir – fantastyczna istota, żywiąca się ludzką krwią, prawie nieśmiertelna, o ludzkiej postaci i charakterystycznych wydłużonych kłach. Wampirom przypisywane są liczne zdolności paranormalne, m.in. regeneracja, hipnoza, wyczulony słuch, niezwykła prędkość. Tak mówi encyklopedia. A co mówi rzeczywistość? Wampir – naprawdę fantastyczna istota, „żywiąca” innych swoją krwią, o ludzkiej postaci ze złotą duszą i charakterystycznym, wyczulonym na potrzeby innych sercem. Wampirom przypisywane są liczne zdolności, m.in. szybka regeneracja za sprawą węglowodanów, wyczulony słuch na krzywdę drugiego człowieka i niezwykła prędkość w działaniu.

 

58. właśnie takich wampirów, rzeczywistych – nie encyklopedycznych, zjawiło się nie tak dawno w olkuskim IV Liceum Ogólnokształcącym. Ich obecność nie była przypadkowa, chodziło o pomoc w ratowaniu ludzkiego życia, notabene już po raz drugi w tym samym miejscu, tyle że o innym czasie. – Dzięki życzliwości wielu ludzi, na czele z uczniami i dyrekcją, największa znana rodzina Wampirów wróciła do nas, aby anonimowo pomagać. Oddajemy to, co mamy najcenniejszego, krew. Bez krwi funkcjonować się nie da – przyznaje Michał Masłowski, zarządzający zjazdem Wampirów.

Wampiry uwielbiają zimno, dlatego też grudniowy termin przyjęły z zadowoleniem. Wampirze serca potrafią być jednak gorące, są w stanie kochać i pomagać. Ola Broda, Asia Kaszuba, Ola Zagała i Natalia Woźniczko to przywódczynie klanu, które zorganizowały cały ten zjazd.

– Pomaganie jest naszym obowiązkiem, a wolontariat spełnieniem. My tylko zainicjowałyśmy pomysł, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Jest nas naprawdę wiele, zdecydowanie więcej niż podczas pierwszej wizyty naszych przyjaciół z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa w Krakowie – mówią zgodnie olkuskie Wampirzyce.wampiry2

Centralnym punktem szlachetnego zjazdu była tamtejsza sala gimnastyczna, na której swój sprzęt rozłożyli profesjonaliści. Wampiry dostały specjalne ankiety, które miały sprawdzić ich gotowość do ratowania życia. Ci, którzy pomyślnie przeszli pierwszy etap selekcji przystępowali do drugiego, bardziej radykalnego, w którym wampirza starszyzna ze stolicy Małopolski uszczknęła nieco życiodajnego płynu – dokładnie 10 mililitrów. Po krótkim badaniu i pozytywnym wyniku, Wampiry przeszły do faktycznej pomocy potrzebującym. Czasem w niemałym stresie, z zaciśniętymi zębami, a czasem z uśmiechem na ustach dawały się kąsać. Po kilku minutach w specjalnych pojemnikach lądowało 450 ml krwi. Po spełnieniu swojej misji, na bohaterskie osobowości czekały regeneracyjne paczki. – Z 58 zarejestrowanych Wampirów, 35 oddało część siebie innym. Łącznie zebraliśmy 15750 ml krwi, czyli ponad 15 litrów! – cieszą się organizatorki wampirzego spotkania. Rachunek jest prosty. Przez trzy godziny trwania akcji, co trzy minuty ktoś ratował czyjeś życie. Takich Wampirów nam trzeba!

– Już myślimy o przyszłości. Frekwencja z drugiego naszego zlotu jest satysfakcjonująca. Zebraliśmy o 50% więcej życiodajnego płynu niż w czerwcu. Lista chętnych też była zdecydowanie dłuższa. My tutaj jeszcze wrócimy… – zapewnia Michał Masłowski.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o